WTOPA NA DOBRY DEN :)

jeden z moich wspolpracownikow nazywa sie Pavel. Pracuje z domu wiec caly dzien komunikuje z nim przez skypa.

Rano przyszlam Pavel pisze (wiadomosci z 22:13):
P: – ale Ty jestes pracoholik, ze siedzisz w pracy o 22
A: – wcale nie, odeszlam po 19. Ale pracoholik to chyba jestem bo jak weszlam do domu to padlam w ubraniu na kanape i spalam, bo bylam tak zmeczona dniem i goraczka
P: – to jest najlepszy sen:))) itd, itd… chwile potem pisze …Zaraz Ci posle ten projekt na ktory sie umawialismy, zeby grafik mogl jeszcze przepracowac jakbys chciala zmiany…

i w tym momencie uswiadomilam sobie, ze to nie Pavel z mojej firmy, ale Pavel – designer z zupelnie innej firmy. Dobrze, ze spalam w ubraniu na kanapie, bo moglam robic jakies egzotyczniejsze rzeczy i ladnie sie wyspowiadac gosciowi, ktorego widzialam razem 4 razy w zyciu 🙂 Jak sie wydaje goraczki nie mam ale lacza ciagle poluzowane:)

Leave a comment