CZULE SLOWKA

zapomnialam juz jak to jest byc przedmiotem westchnien. Teraz, za sprawa takiego jednego, sobie przypominam.

Wytlumaczylam mu juz wszystko, ze Pan Boski, ze jestem troszke bardzo starsza, ze interesuje sie ultra innymi rzeczami, ale jemu to w zasadzie nie przeszkadza.

Przyznaje bez bicia, ze jest to niezwykle przyjemne uczucie byc adorowana, Zwlaszcza, ze chlopak jest strasznie krnabrny i to nie musi byc dla niego latwa gra wiedziec, ze mowi cos czego moze zalowac. I caly czas, moze i przed soba samym udawac, ze nie dzieje sie nic. Bo on w zasadzie nie mowi nic a jednak sporo i dobrze wie, ze ja to wiem.

Pan Boski oczywiscie swiadomy calej sytuacji cieszy sie jak dziecko, ze jego pozycja jest tak pewna (bo jest) ale troszke boi tego, ze przeciez wszystko sie moze zdarzyc (choc nie zdarzy).

Strasznie mile i strasznie dziwne. Bo juz nie ma ani kroczku dalej ale z powrotem tez mi sie za bardzo nie chce. c’est la vie

Leave a comment