NIE JESTEM W CIAZY!!!

dostalam maile od 3 czytelnikow z zapytaniem czy przypadkiem nie jestem w ciazy? NIE JESTEM.

A gdybym nawet byla, to niby za co by sie mnie mialo sadzic? Chyba bym z jakims nie-Boskim musiala to dziecie wyprodukowac. A tu, jak na zlosc, nawet wierna jestem.

Przyznaje, od czasu do czasu przetoczy sie jakis zainteresowany moja niewiernoscia… ale jak sie zorientuje, ze moje wdzieki sprzedawane sa wylacznie w komplecie z marudzeniem, wymaganiami (a co?!:), przekonaniem, ze bede mu na uszach wisiala juz do smierci i koniecznoscia zakupu biblioteki na 2000 ksiazek, to zwykle taki zainteresowany rezygnuje szybciej a czasem pozniej, ale rezygnuje.

Ale tym sie aktualnie nie martwie, wazne zeby byl ruch w interesie:))

Dobra, dobra zartuje. Postanowilam miec dzisiaj dobry humor i tego bede sie trzymac.  Takze jeszcze raz: nie jestem w ciazy, nie ma co  zalowac, zazdroscic ani gratulowac.  Jak bede to oglosze urbi et orbi. Obiecuje.

Leave a comment