borem, lasem przybieglam na uniwerek w godzinach konsultacji pana z IT. Z przejecia nawet przystanek przejechalam i musialam wracac, a on co? olal! konsultacji ma cale 2h za tydzien to kule moglby choc "pocalujcie mnie d .." napisac na drzwi jak go nie ma. No i nie mam internetu w moim boskim laptopiku. Siedze na uniwersyteckim komputerze w bibliotece a stara klawiatura stuka z taka natarczywoscia, ze wstydze sie za kazda kolejna litere. Ok, moze wiecej zrobie do szkoly. A moze tylko umre z nudow?
Ale my ze Swistakiem sie tak latwo nie poddajemy, o!