WPIS Z NIEDZIELI

Czasem zostaje taka zupelnie sama. Zawieszona miedzy domem tutaj a domem w Bratyslawie. Zaczynaja odwiedzac mnie rozne mysli, wiele mysli. Na przyklad ta jak nieprzyjemny moze byc jutrzejszy dzien. Najpierw bede musiala isc do urzedu pracy i tlumaczyc dlaczego jeszcze nic nie znalazlam nie wspominajac, ze nie szukalam. Potem Ide do dentisty i spodziewam sie wyroku dla jakiegos zeba. Wyroku = leczenia kanalowego. A tego bardzo nie lubie. Nie leczenia, ale smierci zebow.

Czytam duzo ksiazek a ich bohaterowie wydaja mi sie strasznie madrzy. W przeciwienstwie do mnie nie marnuja ani chwili czasu. Zazdroszcze im odwagi i checi i sama nie wiem czego jeszcze. W porownaniu z sytuacja sprzed kilku laty stracilam wrazenie, ze jestem w jakikolwiek sposob wyjatkowa. Zpowszechnialam. Nie odbieram tego faktu jako szczegolnej tragedii 🙂 bardziej jestem zaskoczona swoim wczesniejszym zaslepieniem.

Mam duzo czasu na myslenie. Powracam w glowie do wielu zamknietych spraw i czasem, po latach nagle staje po stronie drugiej osoby. Tak wlasnie, tej samej z ktora walczylam do krwi za swoje racje. Teraz juz nie wydaja mi sie takie wazne.  Nawet nie chodzi o to, ze zmienilam zdanie, tylko sama dyskusja wydaje mi sie nie potrzebna. No i co, ze sie mylilam albo nie. Jakie to ma dzisiaj znaczenie?

Malymi krokami robie cos do szkoly. Idzie mi to jak krew z nosa. Nie jest prawda, ze nie zrobilam przez ten czas nic. Zrobilam sporo. Tyle, ze szybkosc z jaka pracuje teraz jest nieporownywalnie nizsza niz byla kiedys. A jakosc chyba taka sama. Takze porazka.  Przyczyn jest wiele, mniejsze zainteresowanie, nieprzyzyczajenie do tego typu pracy, problem z koncentracja, genarlnie chyba gorszy okres w moim zyciu. Moze tak wylegaja sie zmiany? Ciekawa jestem.  Zaczynam byc ciekawa, to dobry znak.

W calym tym zamecie mojej duszy Pan Boski jest chyba jedyna trwala wartoscia. Ciagle jest. Niezmienny w swoich uczuciach, wadach i zaletach. W czasie weekend u mamusi tradycyjnie zamienil sie w pana i wladce, ktory talerzyka nie potrafi odniesc. Z zamknieciem drzwi auta w celu odjazdu, przeszlo mu. Zaczynam sie przyzwyczajac. Mysle, ze Pan Boski nie jest o nic gorszy od facetow moich kolezanek, to ja jestem mniej tolerancyjna i pewnie mniej pisze o pozytywnych sprawach, dla mnie oczywistych. Na przyklad o tym, ze pozwala mi kupowac niezliczone ilosci ksiazek, albo, ze wraca do domu zaraz po pracy i zabiera mnie na spacery i… Takie mieszkanie w kratke to w Pradze i Bratyslawie niewatpliwie pomaga mi nauczyc sie znowu za nim tesknic. A on troszke bardziej docenia to co robie w domu. Ostatnio w jakis wolny dzien pytalam sie go dlaczego nie poscielil lozka i sam sie bardzo smial jak stwierdzil, ze rzeczywiscie ostatnio ma wrazenie, ze lozko potrafi scielic sie samo, bo nigdy tego nie robi.

A wiec boje sie jutra. Przezyje. Wszystko przezyje, tego juz sie nauczylam. Myslalam, ze jak nie bede pracowac ilosc moich strachow wyraznie sie zmiejszy. Niestety, nie za bardzo. Musze znalezc jakas witamine albo cos przeciwko strachom.

Ciesze sie na wyjazd. Wyjazdem skonczy sie jakis okres. To bedzie taki koniec podsumowanie mojego przyzwyczajania sie do Bratyslawy. Potem mam zamiar wykrzesac z siebie jakas aktywnosc. Dlugo mi to trwalo tym razem. Starzeje sie.

Dlaczego pisze? Bo jestem sama. Nikt nie, dzwoni nikt nie pisze a nie chce mi sie gapic w telewizor. Mam rozczytane 2 ksiazki, ale nie moge ciagle meczyc oczu literami, wiec mecze komputerem.

Rano wstane, zobacze serial sniadaniowy, pojde do urzedu pracy, do dentysty a potem w koncu nabiore powietrza w pluca. 

Skonczylam pisac ankiete dla uczniow, w zasadzie w planowanym terminie. No… chcialam w piatek jest w niedziele nie tak zle. Ide sie kapac z kasiazka I spac. Dobranoc.

_________________

niektore literki z wlasnej woli pozmienial moj czeski komputer, bo wpis wyjatkowo pisalam we wordzie, ale nie chcialo mi sie z nim walczyc zeby to zmienic:))

Leave a comment