NA GLOWIE I W GLOWIE

Siostra, bardzo zdziwiona, znalazla moj chodowlany siwy wlos, bo ona nie ma a ja mam. Znam go juz czas jakis, za bardzo sie blyszczy na mojej ciemnej czuprynie, zeby sie z nim nie zaprzyjaznic. Ja mysle, ze sa gorsze nieszczescia niz moj siwy wlos, sztuk jeden. Ona tez mysli.

Bo jestesmy u Siostry. Matylda zapomniala  paszport w Blave i przyjechalismy go oddac. Wczoraj spedzilam dzien caly w roznych srodkach transportu. o 10:50 wsiadlam do metra a potem juz jechalam 4:30 pociagiem i jeszcze jakies 4 autem do siostry. Jestem homo lokomotus – zamiast sie buntowac powinnam sie przyzwyczaic. Taki los okretnika.

Pobyt w Pradze byl lekko-pol-sredni. W poniedzialek mile spotkanie z dziewczynami, wtorek kurwica na poczcie i spokojny urzad pracy a potem troche sie popsulam, bolal mnie czlowiek i dusza tez w zasadzie tak wiec nie zrobilam nic do szkoly a to mnie zawsze denerwuje.

W srode poznalam nowego wlasciciela firmy w ktorej ostatnio pracowalam. Bardzo intensywnie przekonuje mnie zebym powrocila. Jest wiele za i jeszcze wiecej przeciw. Pan – homoseksualista na pierwszy rzut oka, a ja nie lubie oscentacji w zadnym przekonaniu – jakos tak przez przypadek, podczas jednej wspolnej herbaty sie mna przelotnie zachwycil. I co teraz?

Za:

– wie, ze czesciowo mieszkam w Blawie i bierze to pod uwage

– znam firme

– jest to kontynuacja

– firma jest w Pradze a ja lubie Prage

– gosc sie zna na rzeczy, wiec kto wie, moze rzeczywiscie bedzie w stanie cos z firma zrobic?

– wydaje sie, ze ma ochote zaplacic sporo kasy, zebym wrocila

– gosc ma doswiadczenie, jest znany na rynku interaktywnego marketingu, mozna sie od niego sporo nauczyc – jak sadze. Bardzo lubie obserwowac ludzi, ktorzy znaja sie na rzeczy!

Przeciwko:

–  czlowiek nie potrafi oceniac ludzi. Gdybym miala zostac musialabym wywalic kilku pracownikow, a on jest jeszcze nimi zachwycony. Innych ocenia gorzej, moim zdaniem dlatego, ze ich nie zna. Bedzie mu trwalo, zanim dojdzie do podobnych wnioskow co ja (tez kiedys bylam zachwycona, do czasu)

– nie kojarze sie ludziom z dobrymi czasami, jak mu sie wydaje. Jak bylam ja, bylo i sporo pracy a ostatnie pol roku nie pracowali. Mysle, ze teraz beda szukali kazdego powodu, zeby sie nie udalo, a ja nie chce byc kolejnym powodem.

– miniaturowa AW siedzi mi na ramieniu i sie smieje, mowi, ze popelnilabym po raz drugi dokladnie ten sam blad. A ja wiem, ze AW w tych sprawach ma zwykle racje.

– moze warto, moze to jest dobry czas, zeby ot tak zaczac cos nowego. Bo niby dlaczego nie? przeciez nie jestem znowu taka glupia, zebym musiala az tak panicznie trzymac sie jednej pracy, prawda?

– gosc widzi droge, ja jej nie widzie – ale moge go poprosic, zeby mi pokazal, wiec trudno powiedziec, ze to jednoznaczny argument przeciwko. Obawa pozostaje, nie cierpie z gory przegranych projektow, a w tym skladzie osobowym jest dosc przegrany ten projekt. Moim zdaniem.

– jezdzi "tanim" autem. Pytanie czy dlatego, ze jest oszczedny, czy tez dlatego, ze ma "wieksze oczy niz mozliwosci" ? Moze to glupie kyterium, ale jednak dosyc wiarygodne.

Zaprosil mnie na kolacje na ktorej beda ludzie z firmy. Kolacja jest w czwartek, do tego czasu musze zdecydowac – ja tak mowie, nie on. Na dzien dzisiejszy jestem raczej przeciwko.  Jedyna mozliwosc jaka widze to to, ze bede dla nich konsultantem, co on tez bierze pod uwage. Zaoszczedzi mi to koniecznosc codziennej walki, zeby ksieza i ksiezniczki udzielne zaczely pracowac a da jakas kase (co zamknie powoli krzywiaca sie mordke Pana Boskiego).

W czwartek bylam na "Sex and the city".(przepraszam AW, nie pomyslalam, ze masz ochote mnie widziec, przyznaje, ze czuje sie troche unikana:).

Musze stwierdzic, ze serial byl duzo lepszy od filmu. Bo film to taki serial w telegraficznym skrocie. Druga sprawa, to fantastyczny czeski dubbing, ktory  bohaterkom v TV dal duze lepsze glosy nic w rzeczywiostosci maja:) W kazdym razie scena w ktorej glowna bohaterka wali kwiatkami w swojego niedoszlego meza jest z cala pewnoscia oskarowa. Takiego napiecia nie widzialam juz dawno, nawet w kinie akcji.

Matylda dostala 5 zamiast 6 z religii. Wszyscy na 6 zdawali a jej katechetka (kiedys kolezanka z klasy ojca Matyldy) powiedziala, ze "jak sie jezdzi do Ameryki to trzeba ponosic konsekwencje". No no. Dobrze, ze Mati ma poczucie humoru i olala. Ja bym takiej powiedziala co sadze o zawisci niespelnionych swietych.

Siostra Pana Boskiego za tydzien wychodzi za maz za Szwajcara. Przed rokiem, polrokiem, miesiacem tlumaczylam do nieprzytomnosci, ze to nie takie latwe i, ze musza 17 razy sprawdzic czy maja wszystkie dokumenty, bo hajtac sie za obcokrajowca to w czesi dosc skomplikowana sprawa. Ponoc bylam przewrazliwiona. Moze i bylam, ale moj slub sie odbyl w terminie a jesli ich sie odbedzie dowiemy sie za tydzien, moze  bedzie tylko lipa dla gosci. Brakuje im jednego, ale skomplikowanego dokumentu i wlasnie trwa intensywna wymiana maili miedzy szwajcarskim konsulatem a urzedem miasta w L. Biurwa z L jest nieugieta, panna mloda roni lzy a szwajcar sie zwija. Trzymam kciuki. Nastepnym razem proponuje posluchac uwag przewrazliwionej ale doswiadczonej Agradabli.

Leave a comment