Pisalam o innych rzeczach, ale doszlam do wniosku, ze jeszcze nie czas. Wpis zostal skasowany. Zaledwie otre sie o temat.
Zaczynam doceniac swoje miejsce na swiecie – teraz mowie o miejscu kury domowej. Jest to niesamowity luxus moc sie na chwile zatrzymac i patrzec jak swiat pedzi wokol mnie. Biore wszystko zdecydowanie zbyt powaznie, ciezko bedzie powrocic do rzeczywistosci pelnej wojen, niedomowien i pomowien, tak "naturalnej" dla moich dotychczasowych srodowisk pracy.
Pomalu zaczynam rozgladac sie za nowym wyzwaniem. W srode poznalam pewna mila pania, taka slowacka "kadrowa", jak sie wydaje zna pol slowackiego swiata. Mam nadzieje, ze mi pomoze. Wiem, ze to potrwa. Nie szkodzi.
Chcialabym zaczac od nowa. Z aspiracja nauczyc sie czegos porzadnie. Gdzie chcialabym pracowac? w dobrej, najlepiej miedzynarodowej firmie, ktora ma ustalone zasady dzialania a ludzie wiedza na czym polega ich praca. Licze sie z tym, ze bede zarabiac mniej niz jestem przyzwyczajona. W zamian oczekuje mniejszej dawki stresu i ze nikt nie bedzie oczekiwal, ze bede cudotworca. Nie wiem czy takie firmy istnieja? Moze idealizuje sobie prace osob, ktore znam, ale to tak fantastyczne czuc, ze Mirzik z radoscia mysli o pracy, Krolikowska dokladnie WIE jak sie robi ksiazki a AW choc sie wscieka za kazdym razem rzuca sie na nowy projekt z niemozliwym do ugaszenia elanem. psss psss teraz pracuje. Ja tez tak chce. Bylabym szczesliwa, gdyby to bylo w duzej firmie.
A juz zupelnie super by bylo rzeczywiscie robic zdjecia na zamowienia,jak proponuje Mirizik ale na to jednak za wczesnie, nikt by nie kupil:)
I najprawdopodobniej bedzie to na Slowacji. Z jedynego powodu: Pan Boski. W ciagu ostatnich miesiecy pokazuje, ze bardzo mu na mnie zalezy i jest po prostu dobrym kumplem. Beatyfikacji nadal nie przewiduje, bo bywa roznie, ale u kogo nie bywa niech idzie do spowiedzi, bo lze jak pies (no dobra, moze akurat Ty rzeczywiscie miale/as szczescie:)
Jutro wesele siostry Pana Boskiego. Bede robic zdjecia. Na szczescie udalo mi sie ja przekonac, zeby zamowila rowniez profesionalnego fotografa. Moglo by byc goraco :)) Ale byc "drugim" fotografem, to juz fajowo, tak bez zobowiazan:) Lece na spotkanie z Krolikowska i Gosiaczkiem. Papa