CIERPIENIE USZLACHETNIA,… MILOSC USZCZESLIWIA.

Czasami nie pisze bo sie nic nie dzieje, czasami, bo dzieje sie az za duzo. Aktualnie dzieje sie sporo, tylko ze sprawy sa niezupelnie publiczne.

Zacznijmy lagodnie:

Koledze mojemu najlepszemu urodzil sie maly szkrab. Nazywa sie Stanislaw, ma 54cm wzrostu i wazy ok 3520g. Tatus twierdzi, ze jest najsympatyczniejszy na swiecie. I pewnie ma racje:)

Pana Boskiego wyciagnelam na Sex w wielkim miescie. Dla mnie to byla powtorka z rozrywki, ale on sie emocjonowal. Zabawna sprawa, bo BP generalnie nie znosi seriali a telewizji nieomal nie oglada. Ale sa wyjatki. I prawde mowiac jestem bardzo dumna, ze sa. Nie wiem, czy ogladanie seriali to meskie zajecie, mysle, ze z cala pewnoscia rodzinne. Uwielbiam dyskutowac z nim (w sensie: ja mowie :)) o niezwykle istotnich problemach bohaterek. Jak mi we wtorek Zajaczkowska opowiedziala co sie dzialo w "Gotowych na wszystko" to musialam szczegolowo referowac. Czy to nie mile?

—————————–

Jedna moja dziecieca milosc napisala mi list z przeprosinami za sposob porzucenia mojej osoby (zdecydowanie ponizej wora). Oczekiwala, ze wybacze i bedzie mogl spac spokojnie. Tyle czasu minelo. Jakos tak nie wpadl na to, ze musi sobie wybaczyc sam. To juz nie jest moja bajka. Zupelnie serio nie mam zamiaru do tego czasu wracac, tylko dlatego, zeby on poczul sie lepiej. Moze, kiedys, jak znikna te ciarki na plecach, jak o tym mysle…

Ach faceci. We wtorek, rowniez po latach, dowiedzialam sie, ze inna moja wielka milosc podrywala dosc intensywnie moja dobra kolezanke. Ta zainteresowania nieodwzajemnila, pewnie dlatego moge do dzisiaj utrzymywac przyjemne stosunki z kazda ze stron.

O obu sprawach pisze niby obojetnie. Jednak obie troche bola (zwlaszcza ta pierwsza). Zgadzam sie, ze ten okres, kiedy czlowiek wybiera partnera, jest bardzo przyjemny i ekscytujacy, ale sa dni kiedy mam ochote udac sie na kolanach do Czestochowy, ze teraz, w najgorszym wypadku na jakis czas, mam te manewry za soba.

To jest tak kosmicznie nieprzyjemny moment kiedy jakis gosc, ktory poruszyl wszystkie Twoje komorki nerwowe mowi "wybacz, ale ja nie czuje nic". Mowi, nie mowi, czy zachowuje sie tak, ze jest to oczywiste, to juz nie ma znaczenia. Starsznie boli. Ja juz nie chce.

Parafrazujac to co pisze moja Siostra, byc moze cierpienie uszlachetnia, ale milosc i przyjazn uszczesliwia.

Leave a comment