BATHORY – wielka wyprawa do kina w Bratyslawie

Pierwszy raz do kina poszlismy w Walentynki. Weszlismy do Auparku, dotarlismy do pietra na ktorym jest kino i zagrzmial doniosly smiech na sali. Przed kasami tloczylo sie milion ludzi spragnionych biletow a tablice swietlne migaly ostrzezeniem, ze wszystkie bilety sa wysprzedane!!!!

W Bratyslawie jest jedno kino, szybko wyciagnelismy wnioski. Zadne premiery, zadne "specjalne dni", zadne przychodzenie na ostatnia chwile.

Drugie podejscie bylo z "Sexem w wielkim miescie". Premiera byla jakies 3 tygodnie wczesniej, przyszlismy z godzinowym wyprzedzeniem i…. zastalismy niezmiernie dluga tloczaca sie kolejke. Udalo nam sie dostac 2 przedostatnie bilety … z boku w pierwszym rzedzie.

W porzadku, do 3 razy sztuka. Premiera "Bathory" byla tydzien temu. Jestem e-czlowiekiem, obczailam stronke, gdzie mozna zarezerwowac bilety. O tym, zeby rezerwowac na premiere nawet z tygodniowym wyprzedzeniem nie bylo nawet co snic, wiec wybralam seans tydzien pozniej. Wczoraj. Pan Boski zdecydowal, ze nie kupimy, ale wlasnie zarezerwujemy bilety przez internet. Co gdybysmy zmienili zdanie? Film zaczynal sie o 19:10, do Auparku przybylismy o 17:40. Bilety nalezy odebrac najpozniej 30 min przed rozpoczeciem seansu. Wystalismy 100m kolejeczke, podalam pani papierek z numerem rezerwacji. Chwila ciszy i pani przemowila:

– ale Panstwo maja bilety do innego kinokompleksu! (ja w glowie: jak, kurna, jak w Blave jest tylko jedno kino??? a rezerwacje robilam na stronie Auparku??!!), ale prosze sie nie martwic jeszcze czas to Panstwo zdarza.

Na szczescie w tym drugim centrum mam dzisiaj jedno spotkanie wiec sprawdzilam wszystkie polaczenia. Sprawa jest smieszna bo od nas z domu do Auparku jedzie sie z 15 min, do tego drugiegu centrum z 16 min ale przejazd miedzy jednym a drugim trwa 32 (uwaga nie sa usytuowane w przeciwnych kierunkach, tylko, ze autobus wstapil do piekiel po drodze mu bylo)

Do Polusu doratlismy 2 min przed anulowaniem rezerwacji. Musialam sie wepchac do kolejki, bo byloby po filipkach. Okazalo sie, ze to wepchanie to wlasciwa procedura w wypadku rezerwacji. Nawet powiedzieli, ze Ci bez rezerwacji maja zrobic 3 kroki do tylu, bo i tak nic nie sprzedadza do czasu kiedy rezerwacje nie beda odebrane. hmm

Bylismy. Film bardzo mi sie podobal.

Zeby dodac pewnej pikanterii calej sytuacji Pan Boski czekal na ultrawazny telefon z Ameryki, wiec byl zdenerwowany jak pies. Od telefonu zalezy przyszlosc jednej z firm z holdingu. On uwaza, ze powinno sie ja zamknac, Amerykanie tez ale Slowacy wyjma mu serce lyzka, jesli firma na serio zostanie zamknieta. Boski ma dwa biegi: albo prace uwaza za zlo konieczne albo ( w takich sytuacjach) dostaje drgawek i wznosi sie na szczyty nieprzyjemnosci a wszystko zle na swiecie to moja wina. Dlatego tez musialam go zawlec do kina, zeby przynajmniej 2 godziny nie czepial sie o wszystko o czym pomysli. Moja wina, ze w kinie byl tlok, moja, ze rezerwacja byla do zlego kina (razem robilismy), moja, ze autobus jdzie dlugo, moja, ze wlazl na ulice i nieoma go przejechal nastepny, moja… :))

aaaa szef zadzwonil o 23:12, wiec caly kinowy stres byl niezupelnie potrzebny, ale kto to mogl wiedziec…

A Bathory? Kolejny raz musze przyznac, ze Czesi czy Slowacy jednak robia filmy lepiej od nas. Nie zawsze, nie wszystkie, ale czasem zdarza sie prawdziwa perelka. Nie bede opowiadac fabuly, bo powiedzialabym wszystko. Opowiesc jest zupelnie inna niz sie spodziewalam. O to lepsza.

A dzisiejszy poranek spedzilam na targu. Wybieralam cukinie na popoludniowe leczo i zolte melony na sniadanie. Przeslodkie, przepiekne i bardzo tanie. Bycie zoufalou manzelkou niewatpliwie ma swoje zalety.

Ale i wady. Zaczynam sie nudzic :)) o tym nikomu ani slowa psss

Leave a comment