MARCELA I JERZY
rok 1981…
Slub w radnicy Starego Miasta. Ona – ujezdza konie, on- remontuje centrale telefonicznyne. Gdzie beda mieszkac? u niego w domu. Po 14 dniach nowe spojrzenie, juz sa na siebie wkurwieni. Za 3 miesiace juz wiadomo, ze mamusia Jerzego lubi sie wtracac do zycia mlodej pary, on nie umie powiedziec mamie – nie, ona nie ma cierpliwosci, zeby poczekac az sie to zmieni.
Po 9 miesiacach rodzi sie corka Iwanka, po 11 Marcela przeprowadza sie do swoich rodzicow, bo nie moze zniesc tesciowej.
Po 3 latach rozwod staje sie faktem.
Po 5 Marcela i Jerzy znowu zaczynaja ze soba rozmawiac.
15 lat pozniej…
Marcela juz z Jerzym nie rozmawia, bo jak rozmawiala a corka skonczyla 8 lat Jerzy najpradopodobniej wykorzystywal ja sexualnie. Sad oddalil powodztwo, ale psycholog mowi, ze Iwana – corka nie mogla w wieku 8 lat wymyslec takich rzeczy. Kontakt pomiedzy ojcem a corka skonczyl sie definitywnie. Marcela ma 7 letniego, lekko uposledzonego syna z jakims innym facetem.
Potem widzimy 5 lat w odcinkach co 3 miesiace. Pani nie pracuje, bo syn. Iwana nie pracuje, bo jest po zawodowce ogrodniczej i nikt jej nie chce. Znajduja i traca prace. Zyja za 5000 CZK/miesiecznie – do tego obie pala jak smoki. Podziwiam. Nie mam wrazenia, zeby Pani czula sie zle w swoim zyciu, doskwiera jej tylko brak partnera.
Iwana miala 24 lata jak pewnego dnia nie przyszla do domu. Jakis czas potem znaleziona ja martwa w rowie kolo torow kolejowych, najprawodpodobniej potracil ja pociag.
Marcela powiadomila Jerzego pisemnie o smierci corki. Nie odpowiedzial.
IWANA i WACLAW
Boze narodzenie 1980 – slub na radnicy starego miasta w Pradze. Pol roku pozniej parze mlodych architektow rodzi sie syn. Potem drugi. Cykl konczy sie po 5 latach kiedy ona po raz 3 jest w ciazy. Iwana i Waclaw sa optymistyczni, usmiechnieci, zadowoleni z zycia, niesamowicie pracowici, realizuja swoje wizje. Mieszkaja w malutkim mieszkanku po babci.
po 15 latach spotykamy ich znowu. Mieszkaja w ladnym domu pod Praga, maja 5 dzieci. On remontuje kamienice w centrum Pragi, chce tam otworzyc salon z krzeslami. Ona zajmuje sie dziecmi a jak ma czas realizuje swoje artystyczne wizje, nawet jakas chwile ma swoj sklepik w Pradze.
Pracuja tak wiele, zyja w takim tempie, ze Pani zaczyna cierpiec na depresje, ma nawet jakies mysli samobojcze, chwile byla w szpitalu psychiatrycznym.
Ich 5 dzieci jest zdrowych a rodzice robia wszystko, zeby rowniez wyksztalconych. Dzieci sa inne. Nie sa tak ambitne jak rodzice. Nie ucza sie jakos specjalnie, nie potrafia znalezc pracy. Iwana i Waclaw nie rozumieja takiego podejscia do zycia. Sa dla siebie i czesciowo dla dzieci bardzo wymagajacy i nie rozumieja dlaczego dzieci nie sa wzgledem siebie samych.
Waclaw kilkakrotnie placze przed kamera. Interesy nie ida jak powinny a pracy jest ciagle taka ilosc, ze fizycznie nie maja sil wszystkiego zalatwiac tylko we dwoje.
Iwana i Waclaw bardzo sie kochaja, nie potrafia wyobrazic sobie zycia bez siebie. Tylko dzieci chyba troche podrzucila kukulka, bo takie inne. Nie wygladaja na szczesliwych.
ZUZANA I STANISLAW
Sa bardzo mlodzi, ale znaja sie juz od 3 latm wiec nie przypadek. Slub, dziecko. Ona mieszka u swoich rodzicow, on u swoich, takie czasy. On realizuje swoje marzenia – jest mlodym wynalazca, ona zajmuje sie domem. Zuzanna nieustale usprawidliwia Stanislawa, ze jest mlody, ze musi realizowac marzenia. I chyba liczy, ze on sie zmieni. Nie zmieni…
po 15 latach od zakonczenia pierwszej czesci sa po rozwodzie. On z nowa zona realizuje kolejny pomysl. Ona w malym miescie, zostawiona przez dorosle dzieci, ktore troche wyrosly a troche uciekly z gniazda uzala sie nad soba i zmarnowanym zyciem. Dla niej to malzenstwo to byl najwiekszy blad. Nie potrafila przystosowac sie do zmiany rzeczywistosci po roku 1989. jest nieszczesliwa, stara sie zmanipulowac corke, zeby sie dla niej poswiecila i zostala…
—————————-
Strescilam 3 czesci dokumentu telewizji Czeskiej pt. Etiudy malzenskie po 20 latach. Rezyserka p. Helena Trestikova spotykala sie z rodzinami 2 razy x po 5lat ( w latach 80 potem na poczatku nowego stulecia) w odstepach 3 do 6 miesiecy. Oni mowili co wlasnie czuja. Pomiedzy tym zmienil sie system, rodziny sie rozpadaly, zmienialy. Zadne komentarze ze strony rezyserki. Taka opowiesc o zyciu.
Ogladamy to z Panem Boskim w kazdy wtorek i staja nam wlosy na pietach. Na razie nie bylo happy endu. Zaden odcinek, ktory widzielismy, nie skonczyl sie usmiechnieta para typu " tak, miewamy problemy, ale w zasadzie jest ok". Lezymy potem w lozeczku i mowimy sobie… my mozemy wylaczyc telewizje i wrocic do swojego zycia. Oni musza zostac i zyc to pieklo. Mamy szalenie duzo szczescia. jak dlugo jeszcze?
Brr.