W nocy meczyly mnie zle sny. W pewnym momencie, kiedy mialam sie juz zaczac bac na serio (wszystko w snie), pomyslalam: Nie ma sie czego bac! Mamy przeciez prawo jednego pingwina! I natychmiast sie uspokoilam a zaraz potem obudzilam z usmiechem na ustach i prawem pingwina w glowie.
Juz tak od czwartej smieje sie myslac o pingwinie.
Pamietaj! na dzisiejsze klopoty pomoze PRAWO JEDNEGO PINGWINA!
/skutecznosc gwarantowana, albo 2 usmiechy gratis/