ZABIJE GADA, JAK PSA!

Przyjechalam do Pragi. Bylam z kolezanka na pizzy a potem poszlysmy do mnie do domu. Weszlam do budynku, wsadzilam klucz do drzwi. Nie, nie wsadzilam, jeszcze jedna proba, hmm… jakos nie wchodzi. Kolezanka wsadzila. Silniej, mocniej… niestety to nie jest ten klucz!

Pan Boski dal mi swoja pare kluczy z Blavy i Prahy. Tyle, ze ten z Prahy to jest od jego biura w Pradze. I jakos do drzwi od mieszkania nie pasuje…

Dlaczego nie mialam mojej pary? Bo ja Boski pozyczyl i ZOSTAWIL W MIESZKANIU W PRADZE! Ja tego chlopa udusze!

Na szczescie Mama Boskiego ma zapasowe klucze i wyjatkowo spi u nas. Fantastyczna sprawa. Wejde do domu!

Zeby bylo smieszniej pociag na ktory mialam kupiony bilet, juz w Bratyslawie mial 100 min spoznienia, widzialam na tablicy ze w Breclavi 120. W tym czasie zamiast na niego czekac 3 razy zmienialam pociag, w tym 2 razy osobowy, zeby dotrzec na pendolino z Wiednia. I oto jestem. W biurze u kolezanki pisze blog w oczekiwaniu az Mama Boskiego wstanie.

Oczywiscie nie zwrocili nawet za miejscowke, zeby to bylo mozliwe pociag musial by sie spoznic 180 min… a na to jakos nie chcialam czekac.

Spalam u kolezanki. A za chwile ide do domu, odwiedzic Mame Boskiego, ktora w odroznieniu od jego zony MA te wlasciwe klucze.

Leave a comment