Czytam Anne Karenine. Jest porywajaca. Biorac do reki 878 stronnicowa cegle chwile sie balam czy bede w stanie przez to przebrnac. Przebronac? co za nieporozumienie! Przeleciec, przefrunac, przemknac. Swietnie napisana ksiazka. Zaczelam wieczorem, przed poludniem bylam na 154 str.
Kochane, czytajcie! Seriale wysiadaja.
Srodowy wieczor przesmialam sie z Krolikowska i Ksiezniczka. Kolezanki maja ulanska fantazje, ale "slow" i spinacze zapamietam do konca zycia… ale o wyjasnienia musisz poprosic dziewczyny osobiscie. Ach szkoda, ze tam nie bylas!
Jutro wracam do codziennosci w Bratyslawie. Zderzenie z ludzmi pracujacymi w Pradze utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze bez pracy jest moze czasem nudno, ale jednak mniej stresujaco. Nie wiem dlaczego ludzie sie nie lubia, ale coraz czesciej mam wrazenie, ze wiele osob nic tak nie cieszy jak cudze nieszczescie. A szkoda, mogli/y by skoncentrowac na wlasnej radosci.
Ciesze sie wiec kazdym bezstresowym dniem z chochla i Anna Karenina w reku.