Za tydzien bede w Pradze. Postanowilam, ze zrobie cos dla ludzkosci i poumawiam sie z polskimi instytucjami, zeby pogadac o tym co robia, zeby promowac Polske w Czesi.
Zadzwonilam do Polskiego Instytutu. Dzownilam po 9, ale pan do ktorego dzwonilam jeszcze nie dotarl a pani, ktora odebrala telefon … nie mowila po polsku. Ok. Czeski. Kazala zadzwonic po 10 do zupelnie innej pani, bo ona powinna wiedziec wiecej.
Zadzwonilam do Konsulatu – profilaktycznie zaczelam po czesku, ale pani w konsulacie nie mowila po czesku. Aaaa troche dukalam, bo juz jakos psychicznie sie przestawilam na czeski, wiec tlumaczylam pani o co mi chodzi w dosyc zawily sposob, ale chyba zrozumiala. Mam zadzwonic pozniej, bo ona nie moze podejmowac tak strasznie skomplikowanych decyzji jak to czy sie ze mna spotkaja (ktos, wcale nie potrzebuje konsula, tylko kogos od promocji).
Zbieram odwage, zeby zadzwonic do Ambasady. Zakladam, ze tam mnie posla na drzewo expresem.
Moze poszlo by mi latwiej gdybym tam przyszla i unizenie poprosila o spotkanie? Ommmm zbieram energie na Ambasade:)
———–
Wiadomosc z ostatniej chwili: Ambasada byla najrozsadniejsza, pan – Czech, mowil rozsadnie po polsku i obiecal, ze sie zapyta i oddzwoni 🙂 Bajer trabka!
————-
Wiadomosc z zupelnie ostatniej chwili: Pani w Odzdziale Handlu zagranicznego i inwestycji byla bardzo mila i cierpliwa (no, w kazdym razie po tym jak powiedzialam, ze zadzwonie jeszcze raz do Ambasady), przyznaje, ze ja mniej. DLACZEGO: bo moge pisemnie zglosic prosbe, zeby wyznaczyli czas ewentualnego spotkania. A tak na powaznie, to oni nie maja nikogo kto by sie turystyka zajmowal i ten temat interesuje ich tylko okrajowo.Â
Wpienia mnie to tylko i wylacznie dlatego, ze bardzo wielu Czechow mysli, ze za polnocna granica mieszkaja tylko smoki, miast mamy ze 3 (Krakow, Warszawa i Wroclaw) a w Polsce nie ma NIC ciekawego itd itd. Te urzedy sa chyba jednak poto zeby ksztaltowaly wizerunek Polski za granicami. Nie maja czasu, ludzi, pomyslu, sama nie wiem czego. Za to niebo czasu na formalnosci. Ludzi na stanowiska portierow i pan odmawiajacych sa.
Nie nieoczekuje, ze ja zadzwonie a oni padna na twarz. Chcialabym tylko, zeby nie byli tak strasznie nastawieni na nie. Po pierwszym zdaniu czuje, ze to problem, ze ich zameczam, ze nie maja na mnie czasu ani ochoty. Powinnam poslac mail, a potem oni moze odpisza a potem moze sie spotkaja. Z calym szacunkiem, pisze na temat, ktory powinien interesowac wlasnie tych ludzi. Powinnam pisac na ich zlecenie i byc przez nich poganiania, zeby szybciej, zeby dokladniej, a nie czuc sie jakbym stwarzala probolemy. Juz sam fakt, ze kazda z tych trzech malutkich instytucji przerabia temat osobno jest zaskakujaca.
Myslalam, ze zadzwonie a oni powiedza: o to milo, ze pani dzwoni, ale tym sie zajmuje instytuacja X i oni moga pani udzielic odpowiedzi. Po rozmowach mam wrazenie, ze lewa reka nie wie co robi prawa. A to jeszcze moze, powtarzam MOZE za 2-3 tygodnie robi, bo teraz jest 10 i jeszcze nie dotarla do pracy! Sic!
———-
Wiadomosci z super ostatniej chwili: moj blad! mialam zle podejscie. Zadzwonilam do Instytutu Polskiego i dalam Pani czas, zeby powiedziala wszystko co jej lezy na sercu. Ze ma jeszcze urlop, a niedlugo odejdzie z pracy na emeryture, nie ma czasu, duzo pracy itd itd. A potem, na koncu powiedziala, ze znajdzie na mnie czas, nawet 2 panie znajda. 2 PRZEMILE Panie. Przemile po odbyciu odbywajacej kwarantanny, ale potem zupelnie super. Jestem umowiona na wtorek. Najwyrazniej powinnam brac pod uwage, ze w Polsce nalezy (serio?) odbyc taniec gotowy. Powiedziec sobie wszystkie przeciw, zeby przejsc do przyjemnej czesci rozmowy z wariantem za. Jestem umowiona na wtorek. Ciesze sie niezmiernie. Na razie tylko 1 instytucja, ale zawsze lepiej jedna niz zadna, prawda? 🙂