Nie wiem czy to bylo ostatnie czy przedostatnie metro tego dnia, jakos tak.
Przyjechalismy na Palmovke, metro sie zatrzymalo a drzwi ani drgnely. Nie wiem czy to bylo ta pora, moze ludzie wracali z kina z koncertow. Pare piw, lampka wina, nie wiem. Ale jakos nikt sie specjalnie nie przejal. Wszyscy ludzie w wagonie sie smiali. Na Palmovce zawsze wysiada sporo osob, zadna mala stacja. Walili w drzwi, kopali a one nic. Metro stalo przepisowe 2 minuty, ukoncite prosim vystup a nastup ….. i pojechalo dalej.
Na Ceskomoravskiej wszyscy wstrzymalismy dech. Metro stanelo. Nastala cisza. Drzwi sie otworzyly. Wielki smiech. Super! Wysiadamy! ale fajnie!
Na Vysocanskiej przy drzwiach ustawil sie potezny pan i ja. Stoimy, wszyskie oczy skierowane na drzwi a jakis gosc z siedzenia obok: Boicie sie, co? no… Oboje przytaknelismy w ciszy.
Dobre wiadomosci! Znowu wygralam! Na Vysocanskej drzwi metra stanely otworem!