TAJNOS AGENTOS

Moja w zasadzie jedyna kolezanka bratyslawska, nazwijmy ja Lola, odzywa glownie wtedy kiedy ma problemy. Jak czuje sie dobrze, w pracy wszystko chociaz mniej wiecej gra nie slysze o niej miesiace, ale jesli ma dluzsza chandre dzwoni do mnie 3 razy na dzien i przyjezdza, i wyciaga na obiady a ja slucham, slucham, slucham. Teraz ma dobry humor. Nie mam kolezanki. Z kazdym czlowiekiem mamy jakies specyficzne stosunki, z nia akurat takie:)

Dobry okres nie jest specjalnie moim udzialem, ale syndromy w zasadzie odwrotne. Najchetniej bym sie chwilowo zakopala, albo wyprowadzila do Rawanpildii. Nie ma mnie na skypie ani w YM. Kokonuje. To jest tylko taki dluzszy gorszy moment i ja o tym wiem. To jest podobne uczucie jak to, ktore mamy siadajac w fotelu dentysty. Wiadomo, ze nie bedzie to przyjemne, ale wiadomo, ze sie skonczy… godzina, no moze 90 min i po krzyku. Dobrze bedzie. Wiem i cierpliwie czekam.  Jak ja bym chciala byc taka wyrownana, spokojna bez skokow piskow ale i bez rozpaczy nad nieudana zupa (przyklad).

Okazalo sie, ze Pan Boski ma jeszcze 7 dni urlopu, wiec mozemy gdzies jechac. Zaproponowal, zebysmy jechali gdzies daleko na dluzej, zamiast blisko na chwile, tyle, ze na poczatku roku. Bo teraz znowu wyglada, ze jeszcze jakis czas bedziemy w Blave. Siedze wiec nad mapa i marze.

Leave a comment