Pan Boski utopil swoj telefon. Nie wnikajmy w szczegoly w czym dokladnie, wazne, ze telefon lezal w wodzie 3 dni i poniekad nie dziala. Simka jest w porzadku. Rano wzial moj slowacki aparat, zeby miec chociaz jakis kontakt ze swiatem.
Przed godzina dostaje maila: jaki masz numer telefonu? odpisuje +420 606 10…. Boski pisze: nie czeski, slowacki, zebym mogl do Ciebie zadzwonic.
Biorac pod uwage, ze rano sam wydlubal slowacka karte z telefonu i polozyl na stole a telefon wzial do pracy, przypuszczam, ze teraz ma nadzieje, ze simka na stole zacznie dzwonic.
Albo ja mam jakas old-fashion sim-karte, ktora nie dzwoni, albo mi Boski troszke zgupl w czasie weekendu. Poza tym wszyscy zdrowi:)