JA – BLOGGER

Odpowiadajac na pytania Polaquity…

1. Czy to moj pierwszy blog?

Pierwszy. W dniu swoich 12 urodzin zaczelam pisac pamietnik i dosyc intensywnie pisalam go do matury (nawet pytania maturalne mam) a blog to w pewnym sensie kontynuacja tego pamietnika. Forma sie zmienila, ja sie zmienilam, tylko literki pozostaly. Niedlugo po tym blogu zalozylam polkiwpradze.blox.pl

2. jak długo go prowadzisz?

od 9 pazdziernika 2005, poza drobnym wypadkiem, wlasciwie bez przerwy.

3. dlaczego zaczęłaś/-łeś?

Do pisania bloga zachecila mnie moja Frenemy – Daria. Jesen roku 2005 spedzalam w Hiszpanii, w Salamance na kursie jezykowym. Mieszkalam razem z infantylnymi potworami z Niemiec, Holandii, USA i innych. Niewatpliwie nie bylam w tym czasie w najlepszej kondycji psychicznej, mieszkanie w tym przemilym towarzystwie z pewnoscia nie poprawialo mi humoru. Internet byl tylko na jednym miejscu w mieszkaniu – na kanapie w duzym pokoju. Spedzalam tam dlugie godziny. Dziewczeta gromadnie przechodzily najgorszy, samodzielny etap okresu dojrzewania. Piwo lalo sie strumieniami, papierosy byly wszedzie, dziw, ze po kucni nie chodzily karaluchy wielkosci nosorozcow. Na dworze szaro-buro i deszcz, wiec nie mialam szansy uciec. To byl czysciec. Dzieki blogowi udalo mi sie nie zwariowac. Kazdy wpis celebrowalam godzinami i bardzo, ale to bardzo staralam sie widzec pozytywne strony aktualnego stanu swiata.

4. co ci blog daje i czym dla ciebie jest?

Blog to moja tablica ogloszen. Taki wieczorny przeglad mysli w srodku dnia. Czasem opisuje jakas codzienna tragedie i jak koncze to sama sie z siebie smieje, ze to przeciez drobnostka, bez znaczenia wiec o co kruszyc kopie. Z pewnoscia blog jest dla mnie forma autoterapii. Sama sobie tlumacze, ze jest dobrze. Bywa, ze jak jest mi bardzo zle niektore wpisy przed opublikowaniem przepisuje X razy, starajac sie ujac pozytywna strone problemu. Nie chodzi o przekonanie czytelnika, ze jest dobrze, ale samej siebie, ze nie jest zle. Problemy to zwykle dobrze przebrane mozliwosci. Blog jest dla mnie rowniez forma rozmowy z ludzmi, ktorych lubie. Staram sie pisac prawde, wiec blog moge uznac za przydlugi list. Sa rzeczy o ktorych nie pisze, bo nie chce mi sie kreowac rzeczywistosci jezeli nie moge napisac prawdy.

Blog to rowniez potwierdzenie, ze jesli cos mnie interesuje, to potrafie byc systematyczna. Z ciekawostek Pan Boski jest dumny, ze tak dlugo pisze blog i ze jednak ktos mnie czyta… i cieszy sie jak glupek z kazdego komentarza. Nawet jezeli w jakims wpisie nabijam sie z niego. Jak wie, ze przeskrobal i ze o tym pisalam, 10 razy kaze mi sprawdzac czy byly jakies komentarze i potem sie – ustnie- komentatorom tlumaczy .

Blog pozwala mi usystematyzowac mysli.

Nigdy nie mial byc dzielem sztuki. Juz dawno wpadlam na to, ze nie potrafie napisac wielkiej literatury, ale jak trzeba umiem ponabijac sie z rzeczywistosci.

Last but not least: pisze blog po polsku. W domu mowie po czesku, w okolicy slucham slowackiego, w pracy zwykle czeski albo angielski. Blog to sposob jak nie zapominac slow.

Moje ulubione blog:

http://bedrunka.blox.pl –> tam sie nie dostaniecie, to bardzo prywatny blog. Tak jak ja potrzebuje czytelnikow i ciesze sie z kazdego komentarza, Bedrunka sama wybiera swoje audytorium. Jeden z nielicznych blogow, ktore przeczytalam CALE. Znamy sie rowniez w realu (juz)

http://epeprice.blox.pl/html –> dla mnie Zaba. teraz juz pisze malo. "poznalam" ja jak miala tak z 16 lat a w glowie wiele smutnych mysli. Przyznaje, ze troche sie o nia balam. Przezylysmy razem kilka lat, pare zmian adresu a teraz Zaba jest juz studentka – gratulacje!

http://hanula1950.blox.pl/html –> Hanula. Jedyny "prominentny" blog ktory regularnie odwiedzam. Z Hanulka dzieli nas wszystko; zainteresowania, sposob zycia, wiek i ulubione formy przedstawiania tresci. No i co? No nic. I tak czytam jej blog codziennie, bo jest to niezwykle zyczliwa osoba i kazdego dnia czeka na mnie wysmakowana porcja dobrego humoru. Hanula to dobry czlowiek. Malo?

http://lapolaquita.blox.pl/html –> w przeciwienstwie do mnie ma talent literacki. Kiedys napisze bardzo popularna ksiazke, bedzie bogata a ja bede wszystkim mowic, ze ja znam. Taki mam plan.

http://oholismic.blox.pl –> od Oho dowiedzialam sie, ze lesbijka to nie ufoludek i nie trzeba uciekac z krzykiem. Ciekawa, kontrowersyjna dziewczyna i jakos tak z 2,5 roku temu ustalilysmy, ze sie blogowo adoptujemy. Duzo sie od niej nauczylam.

http://zamiastlistow.blox.pl –> kolejna dama zyjaca w ukryciu. Jezyk ciety jak brzytwa, fantastyczne poczucie humoru i absurdu. Bardzo chcialabym ja poznac osobiscie. Oho twierdzi, ze bardzo warto.

http://kryzyswiekuredniego.blox.pl –> umysl i jezyk wygimnastykowane. Uwielniam inteligentnych ludzi. Oto jeden z nich.

Nie pisze o tych co nie pisza: Carljin i Oli. Jedno jest pewne, tak jak w wypadku literatury na blogach szukam zycia nie sztuki.

I tak bym musiala jeszcze pisac i pisac… Co ciekawe jest bardzo niewiele nie-bloxowych blogow na ktore zagladam.  Na widok onetowych blogow zwykle dostake wysypki, a na blogspot zagladam tylko dla http://karuzelazmadonnami.blogspot.com/ –> ale cos mi mowi, ze ona przeszla z bloxu.

Ale mi sie dlugo napisalo.

Leave a comment