Oficjalnie mamy kryzys. Przekonala mnie o tym moja dzisiejsza wizyta w banku.
Pani 10 razy przepraszala, ze musialam 5 minut czekac a potem biegala jak w ukropie przygotowywujac dla mnie jakies dokumenty. Bank sam zaproponowal mi zmiane rachunku na lepiej oprocentowany i jakies 4 karty kredytowe za darmo dla mnie i calej rodziny, przelewy za darmo, internet banking za darmo. Bla bla a wszystko dlatgo, ze boja sie, ze przeniose kase do innego. No ale jeden z innych ma wlasnie lepiej oprocentowane wklady i chyba jednak przeniose. Zastanawiam sie czy nie zagrac w otwarte karty i powiedziec jakie chce oprocentowanie i niech sie zdecyduja sami. Powiedzialam, ze musze leciec ale ze moze wpadne zmienic ten rodzaj rachunku a pani wpadla w poploch i kazala mi koniecznie zadzwonic zebym nie musiala czekac.
Zebym tam jeszcze miala jakas kase, ale nic takiego, normalne oszczednosci i jakos dotad tak nie skakali.
Kochani zloci. Oficialnie mamy kryzys. Jak widac ma to i pewne zalety.
btw, dzisiaj zafundowalam sobie super dzien.
Wyszlam z pracy o 14:15 bo mialam spotkanie w miescie. Spotkanie skonczylo sie o 15:50 a potem skoczylam do banku i spotkalam sie z para znajomych. Najpierw z moim kiedys szefem a potem z kiedys kolezanka z pracy. Wlasnie wrocilam. Bardzo odpoczeta. Czuje sie jakbym miala dzisiaj wolne:)
Musze tu troche ogarnac zeby mnie Boski nie zabil i spakowac sie bo jutro jade do Siostruni 🙂 a w sobote mkniemy na kulig!