Zaliczylam wielki lot. Pracuje w nowoczesnym budynku do ktorego prowadza drewniane podesty. Na takim podescie mialam wczoraj ekwilibrystyczny wystep. Poslizgnelam sie a potem walnelam jak dluga najpierw do tylu (wykrecajac sobie przy tym kostke, ale zyje, tylko troche boli, spoko i walac glowa o podest) a potem walac sie jeszcze w szczene i lokiec.
Zobaczylam gwiazdki, kolega odprowadzil mnie do samochodu i jakos dojechalismy na obiad.
Tutaj musze wspomniec ze juz raz nieomal lecialam, ale wtedy to bylo z o 2 glowy wyzszym szefem, ktory mnie chwycil i na obiad doszlam o wlasnych nogach i bez urazu. Wczoraj bylam na obiedzie z malym (wzrostem ale nie duchem) kolega ktory nie mial szans mnie zlapac z powodow technicznych.
Jest to jednoczesnie odpowiedz na pytanie dlaczego mezczyzna powinien byc wyzszy od kobiety. Zeby ja lapal. Boski wyciagnal mnie spod auta pod ktore sie rzucalam niezmierzona ilosc razy, bo mial sile wytargac mnie za szmaty na chodnik. Takze panowie, przyjmuje oferty od 185+