BYLO DOBRZE, ALE NIE BEZNADZIEJNIE

ze sie tak posluze ulubionym twierdzeniem mojej Siostry. Innymi slowy: robilam juz lepsze prezentacje, ale mysle, ze biorac pod uwage audytorium ta tez byla zupelnie ok:) Podobalo sie, troche sie smiali. Gdybym to przeczytala wiecej niz raz i gdyby prezentacja sie nie zaczynala o 9 rano, czyli w czasie jak polowa mojego mozgu jeszcze siu budzi, moglo byc lepiej. Ale wstydu nie ma:)

Za chwile zaczne przygotowywac materialy na moje miesieczne KPI – czyli cele ktore mialam osiagnac w miesiacu lutym. Smieszna sprawa, bo w zasadzie te cele sa inne od tego co robie rzeczywiscie – takie powiedzmy sobie lekko wirtualne i wydumane, dlatego nie za bardzo jest na nie czas. Ale jutro i w piatek mam prezentacje na ktorej bede mowic wlasnie o tych celach wiec musze sie przegotowac. Planowany odjazd do domu: 20;00. Czyli poniedzialkowy standard ( w inne dni wychodze o duzo rozsadniejszej porze)

A Siostrunia jest w Londynie. Pofrunela z mezusiem i znajomymi i tyle ja widzieli. Fajna rzecz taka latajaca Siostra, moze prezent jaki przywiezie:))

Leave a comment