niedziela wieczorem, dobry czas, zeby poslac pare maili naszym Izraelskim przyjaciolom, ktorzy weekend skonczyli wczoraj. Miedzy innymi mail o tym, ze w przyszlym tygodniu bede mniej dostepna. Poniewaz, jade, do… San Francisco!!!
Zapomnialam napisac a to takie fajne. W San Francisco od 31.3 do 3.4 odbedzie sie bardzo interesujaca konferencja z dziedziny, ktora sie teraz zajmuje. Musze sie przygotowac, bo bedzie cale mnostwo super warsztatow i wykladow a ja sie jeszcze nie zdecydowalam w czym bede uczestniczyc, bo pracy mam jakies 3,5 fury. Jedna fura to zdecydowanie za malo aby opisac stan rzeczy. Ale wtorek odnaczylam w outlooku jako zajety i mam nadzieje trzymac sie tej wersji i planowac, planowac planowac!
A skoro juz lece to zabieram ze soba Boskiego i pojezdzimy sobie przy okazji po Bay Area. I znowu bedzie chwila czasu na robienie zdjec!!! Bardzo bardzo sie ciesze. Na odpoczynek, na morze, na Boskiego po boku a przede wszystkim, ze bede miala szanse poznac, albo chociaz zobaczyc tych, ktorzy decyduja o naszym zyciu w sieci.