Bylam dzisiaj na konferencji poswieconej bezpieczenstwu dzieci w Internecie. Jednym z rzecznikow byl pracownik Francuskiego Interpolu. Mowil, co to jest pornografia…
Stancie prosze wszyscy. Zamknijcie oczy i sprobujcie wyobrazic sobie to co mowie, a w momencie, kiedy uznacie, ze to juz jest pornografia, usiadzcie. i zaczyna… wyobrazcie sobie zdjecie na ktorym…
Na plazy stoji piekna, naga na oko 15-16 letnia dziewczyna. Czy to juz pornografia?
Nie, dobrze. Wiec ta dziewczyna trzyma sie za piersi i usmiecha sie zachecajaco. Czy to juz pornografia?
Nie, macie racje. Wiec ta 15-16 letnia dziewczyna siada i zaczyna delikatnie gladzic swoje narzady rodne. Czy…?
wszscy usiedli.
Nie moi drodzy, takich zdjec w Interpolu nie ogladamy. To nie jest dzieciecja pornografia. Ona chciala tam byc i jest z naszego punktu wiedzenia nieomal pelnoletnia.
Zdjecia, ktorymi zajmujemy sie na codzien przedstawiaja 50 letnich facetow, ktorzy gwalca osiemnasto miesieczne dzieci, albo 9 letnie autystyczne dziewczynki, ktore ktos nauczyl wesolo pokrzykiwac podczas stosunku i nakrecil z nimi video. Obudzcie sie, takie rzeczy nie dzieja sie w Tajlandii czy Laosu, ale w budynku obok was a katem w 80% wypadkow jest czlonek rodziny.
Nastepny prezentujacy przepraszal, ale zaczal swoja prezentacje z opoznieniem, bo nie mogl sie pozbierac.
XXXXXXXXXXXXXX
dane z komputera udalo sie uratowac.