na zakupy nie szedl ze wzgledu na zakupy, ale potrzebowal zaniesc garnitury do pralni chemicznej. Teraz na caly regulator puscil sport w telewizji, bo wie, ze mnie to wyprowadza z rownowagi. Poodkurzal, koniecznie pod moimi nogami.
Nawet chcialam isc na spacer, zeby mu sprawic przyjemnosc. Ubralam sie tak jak chcial i mielismy na 40 min isc na spacer. Ale co sie stalo? nie wsadzilam dresu do szafy!!!! na tych 40 min kiedy jestem w sukience nie posprzatalam dresu!!! Jak moge byc tak strasznym balaganiarzem? Idz to posprzataj! przebralam sie w dres, schowalam sukienke i zakiet i buty i znowu siedze przy komputerze. NIE MAM SILY!!! po co tu przyjechal? czy ktos mi powie dlaczego chce ten weekend spedzic ze mna?