Wczoraj odeszlam z pracy po 20. Zastanawiam sie czy jestem tak powolna, czy cos jednak jest nie tak z iloscia rzeczy, ktore staram sie zrobic? Pewnie kombinacja. Oczywiscie nie zdarzylam zrobic wszystkiego co powinno byc zrobione, ale przynajmniej to co koniecznie musialam zrobic w piatek.
Ale jestem zmeczona. Fizycznie po tych 2 dniach pracy i ciagle jeszcze psychicznie po "urlopie". Z tym Boskim Starszym to jest tak, ze on wcale mnie nie atakuje on po prostu gada takie debilizmy i nie zdaje sobie sprawy z tego, ze mnie jest przykro.
Okna mam tak brudne, ze do mieszkania dociera z 30% swiatla mniej niz by moglo. Chyba sobie umyje conajmniej jedno w ramach odpoczynku.
Dzisiaj powinnam napisac artykul do szkoly. Za tydzien z hakiem bede gadac na jakims miedzynarodowym seminarium… a zeby to bylo mozliwe musze dzisiaj dokonczyc wbijanie ankiet do komputera a potem je jeszcze zanalizowac. Musze jakos wlaczyc stare dobre czasy, kiedy potrwafilam przewalcowac wlasne zmeczenie i zmusic sie do intensywnej pracy. Jakas taka malosilna jestem w porownaniu do "tamtych czasow".
W pierwszej klasie liceum, przed rejsem, musialam w marcu zdac egzaminy z wszystkich przedmiotow, zeby mi pozwolili odjechac wczesniej i wrocic za pol roku. Chodzilam do szkoly, wracalam, spalam 2 godziny a potem uczylam sie od 18 do 2 rano. Albo na pierwszym roku studiow, Megaegzamin z geografii fizycznej (geologia, geomorfologia, klimatologia, hydrologia). 9 dni nauki po 11 godzin dzinnie. Ale jaka wtedy mialam wykonnosc! w ciagu jednego dnia nauczylam sie na pamiec ksiazki z hydrologii. CALEJ, na pamiec, 190 stron (czytalam ja wczesniej, to nie bylo 1 widzenie). Teraz to moge przeczytac 190 stron w ciagu dnia a nie nauczyc sie na pamiec :))
Dyscyplina to stan ducha. Jak sobie czlowiek pozwoli na rozlazlosc to jest rozlazly. Tak samo z chorobami i tysiacem rzeczy. W doroslym zyciu zwykle jestem duzo bardziej leniwa niz bylam kiedys.
Samo stwarzamy swoja rzeczywistosc. Dlatego zwykle ci, ktorzy dobrze znaja swoj cel nie maja problemu go osiagnac.
dobra, koniec filozofii, ide ankietowac.