Pan Boski pochrapuje za sciana a ja nie chcac go budzic przewalaniem sie z jednego boku na drugi leze w duzym I pisze wpis przez black berry.
Jakos tak nie moge spac. Wczoraj bylam na ultra tajnej I ultra waznej naradzie w pracy.Mam bardzo mieszane uczucia.Martwie sie tym co nadejdzie a jednoczesnie wsciekam, ze cos tak nieistotnego jak praca moze doprowadzic do tego, ze juz 2h nie spie, choc jestem niepospolitym spiochem.
Jutro wyjazd “managementu” (och jakaz to szumna nazwa) I nie chce mi sie jechac wcale a wcale. Najpierw bedzie Im w eufemistyczny sposob obwieszczona przyszlosc a potem sie chlpcy (bo dziewczat bardzo malo) spija. A ja to bede ogladac. W czesci pierwszej mam tajne zadanie – zaklinacza koni – uspokajac lud. Czesc druga jest sama o sobie srednio interesujaca jak ktos nie pije.
Nie chce jechac. jak sie rano obudze bede wiedziala jak bardzo mi sie nie chce a potem wymysle czy sie zmusze czy jednak nie.
[more]
…