Znajdujemy sie jakies 3-5km od domu. Czekamy az przyjedzie policja.
3 auta (nasze jako ostatnie) blokuja jedna z najwazniejszych drog dojazdowych do naszej czesci miasta a policja o wlasnie teraz, zawitala po 30 minutach.
Ktos zahamowal bez sensu, ten za nim wbombil do tego hamujacego a my tak tylko troszke malutko staralismy zrobic sobie garaz z pupy auta przed nami. Nikomu nic sie nie stalo, nasze straty to maksymalnie wgniecienie, no I strach bo to specyficzne uczucie zawisnac na pasach.
Jejda w moim zyciu dzieje sie ostatnio zdecydowanie za duzo rzeczy na raz.