Szef uratowany, przyszedl czas na outplacement asystentki.
Nie jest to najlepszy pracownik z jakim mialam mozliwosc pracowac, ale za ta kase sie da.
Niestety byla na liscie do zwolnienia. Szef wymyslil, ze mozemy ja sprobowac wepchnac do ksiegowosci, ja wymyslilam recepcje. Z ksiegowoscia nie wyszlo (tez ciecia)
Na recepcji sa 2 panieki, ale jedna ciagle w okresie probnym i zawsze ma mine jakbys jej zabil kota.
Tydzien lobbingu. Gadalam z dziewczyna odpowiedzialna za recepcje, referencje napisali jej ludzie z produktu i projektu. bylo blisko.
Staly sie 2 “drobnostki”:
– madry szef IT powiedzial swoim ludziom, ze asystentka dostala wypowiedzenie, oni to rozgadali po firmie i dziewczyna dostala palpitacji jak jej wszyscy przyszli skladac kondolencje.
– moj szef mial zacmienie mozgu i poslal mail w stylu “skonczmy te gierki z asystentkami, po prostu ta recepcjonistke wyrzucimy, zalatwie to z jej szefem” … tyle, ze nie tylko mnie, ale tez szefowej asystentek, osobie bardzo… bardzo delikatnej w sprawie wlasnego EGO…
Skonczylo sie tak, ze jak juz sie nam udalo przekonac caly swiat, ze wyrzucimy recepcjonistke i damy tam nasza asystetke, panienka uniosla sie ambicja i powiedziala, ze “ona nie chce po trupach zachowac swojego miejsca i woli wypowiedz”No kurwa mac!
Szef podpisywal z nia wypowiedz a mnie w tym czasie dopadl szef dzialu zakupow z zapytaniem, czy moze nie wolala by byc asystentka w jego dziale, bo wlasnie potrzebuja wymienic ultra nieodpowiedzniego pracownika.
Wzielam wypowiedzi z reki asystentce i szefowi i szlam rozmialac z gosciem z dzialu zakupow. Okazalo sie, ze moze by sie nadawala. Oferte wziela…
_____
dlaczego sie tak staralam? jest tak godzina czasu dziennie, ktora bym musiala przydac do swojego kalendarza gdyby asystentka wypadla, a tam nie bede musiala….