MINI WAKACJE

Bylo cudnie. Absolutnie, zupelnie calkiem zapomnialam o pracy. Pochlonieta dysputami z Krolikowskim zapomnialam o wszystkim co w Pradze. Krolikowska wybrala przesliczny hotelik w Szklareskiej Porebie Villa Romantika. Namowila nas na jakies szalone pakiety wellness co spowodowalo, ze nasi super mescy panowie (I my, ale to juz pestka) oddali sie masazom I kapielom leczniczy. Jedzenie bylo tak dobre, ze zaczelam sie wstydzic za to jak gotuje. Takie zwykle rzeczy: cwikla, salatka z mlodej kapusty, pomidorowa, mode ziemniaki. Absolutne niebo w gebie! I to nie tylko u nas w hotelu. Jadlam tez pomidorowke, zurek I kwasnice (czytaj kapusniak) na miescie I byly rewelacyjne. Niech kazdy gada co chce, nie da sie porownac czeskiego jedzenia z polskim – polskie jest bezkonkurencyjne!// ale zyby nie bylo tylko achow I ochow. Krolikowski, delikatnie mowiac, nie jest fanatykiem Polski. Nasze dyskusje nie mialy konca. Przekonywalam sie, wsciekalam, tlumaczylam – ale ciezko dyskutowac z czlowiekiem tak oczytanym I madrym jak Krolikowski, a do tego o ugruntowanych pogladach. Doskonale sobie uswiadamiam, ze troche mnie draznil dla przekory 🙂 Smutne jest to, ze w czasie tych dyskusji uswiadomilam sobie, ze sie tak troche za Polske wstydze. Za te drogi rozbite, burdel I syf w obejsciach I oplaty za najmniejsza bzdure. Czechy nie sa krajem idealnym, ale generalnie widac, ze ludzie dbaja o swoja okolice. Lubie Polakow za to ze sa mili, w sklepach nie czuje sie jak intruz a potoczny polski jest niebo bogatszym jezykiem niz czeski. W Polsce nie rozumiem zaniedbania.Nie wiem dlaczego w miescie, ktore zyje z turysyki standardem moze byc syf I malaria. Rozwalone drogi, porozrzucane reklamowki I jakies worki z piaskiem ni z gruszki ni z pietruszki (nie, nie ma I nie bylo tam powodzi). A poza miasteczkami bieda czasem taka, ze az piszczy. Jak to mozliwe w tak pieknym miejscu?, gdzie jak mowia mieszkancy JEST PRACA! (pytalam sie kosmetyczki, mowila ze w hotelach I restauracjach jest fura miejsc). Polska to kraj nieustanie marnowanych mozliwosci. Mam wielka nadzieje, ze kiedys sie to zmieni I bede mogla z duma przywiezc na przyklad tesciow do Bytomia, tak jak moglam do Wroclawia, ktrory powinien byc dla innych miast przykladem zarzadzania. Wiec I w Polsce sie da.

Leave a comment