Pozyczylam kase na bilet od Szefa i jade nach Blava. Jutro bede pracowac a potem 2 dni slowackiego obijania.
Boski DHL przyslal leki i karte do drzwi wejsciowych do budynku w ktorym mieszkamy, ale kasy mu nie pozwolili wlozyc do koperty. No coz.
W pracy spokoj. Samej pracy masa, ale bez polityki wiec az milo pracowac.
Na dworze znowu zimno. W tym roku chyba nie medzie lata?