DESZCZOWE LATO

Za oknem pada. Dzien jest dziwny, nawet spac sie nie chce, takie nic. Zmusilam sie do wyprania 2 pralek, 2 zmywarek, ogarniecia lodowki, zakupow jedzeniowych I wypucowania lazienki. To w zasadzie cala moja dzisiejsza aktywnosc. Az wstyd. Pan Boski plynie na kajaku z kolegami gdzies na polnocy Czech. Mam nadzieje, ze borok za bardzo nie zmoknie.Wczoraj o 22 zrobilam sobie 3 jaja sadzone z serem. Czasem jestem pelna podziwu dla wlasnej glupoty. Myslalam, ze pekne. W Cameui ,czy jak sie to pisze, ogromne obnizky cen, niestety rozmiar 36 maja bardzoogromny a w kazdej sprobowanej bluzce wygladalam jak dziecko stroza (jedenaste).

Leave a comment