STRATY WOJENNE

Sprawy staly sie oficialne, moge pisac.

Wyrzucili mi szefa. byl to gest absolutnie niesprawiedliwy, bezsensowny, glupota zwykla. Dlaczego? powody oficialne nie maja ladu i skladu, te prawdziwe: prawdopodobnie byl potrzebny koziol ofiarny. Krzeslo pod wielkim szefem sie trzesie wiec potrzebowal zrobic “cos” No to zrobil.

Zastanawiam sie jak postapia pozostali uczestnicy buntu, ktory mial miejsce 2 miesiace temu (z ktorymi razem walczylismy o mojego i ich szefa), ale jezeli postapia tak jak mowia ( w co niestety watpie) to zacznie sie jazda. Mowia, ze odejda. Jesli odejda to dzial IT pojdzie sie pasc, bo bez nich nie bedzie dzialal. Ja mam teraz na glowie mniej wiecej polowe wszystkich produktow firmy, bez IT moge sie akurat dobrze usmiac, wiec jezeli oni odejda i ja wymysle jakis sposob rekraacji. Dlaczego ja nie odejde od tak? bo nie lubie w tych sprawach dzialac impulsywnie.

Poza tym przyjdzie “nowy szef” ale nie na miejsce mojego, ale o poziom wyzej. Smieszna sprawa bo wedlug nowej struktury organizacyjnej osoby ktore raportuja bezposrednio nowemu sa roznie nazwane. Ja jestem senior manazer ale sa tez i dyrektorzy dzialow na dokladnie tej samej pozycji co ja (z podobna lub mniejsza liczba podwladnnych). Jak czlowiek spojrzy na strukture zaraz widzi, ze nazwa drektor to nagorda pocieszenia dla tych, ktorych zdegradowali z top managementu.Oj chlopcy, tej dumy to wam nie zazdroszcze…

“Nowy szef” charakteryzuje sie tym, ze przychodzi z firmy konkurencyjnej gdzie byl tylko handlowym a teraz bedzie odpowiedzialny za produkt, marketing, sprzedaz, wydania magazynowe i dziennik. Do tego jest absolwentem szkoly sredniej (jesli dobrze sie orientuje wszyscy jego przyszli podwladni sa po studiach i dobrych kilka lat starsi, ja tylko rok).Jesli gosc przezyje zapisze sie do jego funclubu. Nie wroze mu lekkiego zycia.

Znowu jestem absolutnie przejedzona. Reszte zurku zjadlam dzisiaj o 1:30 w nocy, bo po powrocie z wczorajszej wycieczki do AW przypomnialam sobie, ze jeszcze jest. Przejedzona jestem po kolacji, nie po porannym zurku 🙂

Ide meczyc szkole.

Leave a comment