z radoscia oswiadczam, ze udalo mi sie wczoraj napisac calkiem przyjemna recenzje.
Dzisiaj czeka mnie korekcja moich wlasnych wypocin a to moze byc duzo trudniejsze. Jak zwyke w takiej sytuacji od rana wykazuje wielka aktywnosc. Bylam w sklepie, zrobilam sobie miche salatki i zapieczone kanapki, poodkurzalam nawet pajaka pod kaloryferem.
Nagroda za wczorajsza prace bylo wyjsce do kina na The Proposal/Navrh/Narzeczony mimo woli. Bardzo przyjemne filmidlo. Oczywiscie smialam sie na cale kino, ale nie tylko ja. Z braku zainteresowanych i szczerze mowiac ograniczonej akcji poszukiwawczej bylam sama. Chyba pierwszy raz w zyciu. No w kazdym razie malo bylo takich przypadkow, jesli na jakis zapomnialam. A tu niespodzianka, obok mnie siedziala piekna blondyna, tez sama. W sensie, ze nie jestem zupelnym ufoludkiem.