Jeden moj chlopak mial dziadka, ktory upominal ludzi na ulicy, jesli ich psy mialy zle obciete ogony. Pouczal rowniez pania na stranagie jezeli starala sie sprzedawac nieumyte jablka. Zawsze mnie to przerazalo (te opowiesci o dziadku, jego niestety nie mialam okazji poznac).
Dzisiaj w metrze palnelam mowke na oko 10 letniemu chlopaczkowi, ktory staral sie chylkiem, ciszkiem wyrzucac na podloge smieci z kieszeni. Moze bym nie zauwazyla, ale wyrzucal je przed lawka na ktorej siedzialam. Bardzo byl zdziwiony reprymenda. Ja rowniez bylam bardzo zdziwiona, ze mi cos takiego wypadlo z ust. Starosc zbliza sie wielkimi krokami.