AW przyniosla mi fure filmow do obejrzenie i czasopism do przeczytania.
Jednym z filmow byl “Dowod” z Gwyneth Paltrow i A. Hopkinsem. Boski – jak to chlop- zaczal ustawiac jezyki, napisy, siup… i znowu bylismy na poczatku filmu. Jedziemy, reklamy, ustawia jezyki, napisy i … znowu cos pomieszal i jestesmy na poczatku.
Jeszcze raz jezyki, napisy i ogladamy. Niby fajny ten film ale strasznie szybko mowia. Czasem tak szybko, ze musimy czytac te napisy, bo ciezko zrozumiec. Dziwne, bo temat taki codzienny. czasem az smiesznie szybko mowia… hmmm… – Boski? nie mamy to na jakims przewijaniu z podgladem? o ku..va! Myslalam, ze umre ze smiechu. I ogladalismy jeszcze raz.
A dzisiaj Boski jest w Pradze, bo mial isc na umowiana wizyte do reumatologa. Pierunsko daleko, godzina jazdy: metro, metro, autobus i na piechote. Najpierw jednak bylo trzeba przyjechac z Blavy.
I co sie okazalo? Pani Doktor ma URLOP! No kurka wodna, nie mogli zadzwonic?! Boski najpierw pobluzgal a potem oczarowal innego doktora, zeby go przyjal dzisiaj.