Ostatnimi czasy przenioslam sie do krainy strachow. Bardzo nie lubie tego miejsca i choc od lat odwiedzam je regularnie nigdy nie czuje sie tam u siebie.
Musze przeczekac, zwykle po jakims czasie samo wyrzuca mnie na powierzchnie.
Na poczatek zafundowalam sobie maly sukces. Bylam w Bilii – a to 2 razy dalej niz sklep chemiczny. Wrocilam i czuje sie dobrze. To musi byc objaw zdrowienia 🙂