Moja najlepsza kolezanka w podstawowce byla niewatpliwie Zuza. Zuza mieszkala w tym samym bloku co ja, tylko dwa pietra nizej, a jej starszy brat byl najlepszym kolega mojej Siostry.
Rodzina Zuzy mieszkala w Niemczech a to oznacza, ze Zuzia zawsze miala czekolade Milke, cukierki Nim2 i kolorowy piornik.
Kiedys jakis czlonek licznej rodziny Zuzi przyslal mamie Zuzy kartke z pozytywka na urodziny. Byla piekna.
Tak piekna, ze postanowili polozyc ja na honorowym miejscu w meblosciance w sypialni. Pamietasz takie melboscianki, ktore mozna bylo zlozyc, ale tylko raz bo za drugim razem mogly sie zupelnie rozpasc? no wlasnie taka. Na srodku byl barek a nad nim wneka na ewentualne talerze albo ksiazki i tam wlasnie polozyli grajaca kartke..
Pech chcial, ze kartka z pozytywka spadla za mebloscianke… do tego rozlozona. Kartka zaczela grac Happy Birthday to You. Dobra, niemiecka robota.
Grala jeden dzien, drugi, piaty… do konca i od poczatku, do konca i od poczatku. Nie tracac werwy ani glosnosci… Oczywiscie codziennie chodzilismy ogladac czy jeszcze gra. Ale rodzicom, ktorzy w sypiani spali bylo jakby coraz mniej do smiechu.
Po tygodniu tata Zuzi, chlop jak dab rozmontowal mebloscianke na czesci pierwsze i wyciagnal ta przekleta kartke z pozytywka.
Smiejemy sie do dzisiaj.
_______
Od piatku slysze w lewym uchu swoj puls. Jak ide szybko puls bije szybciej, jak leze wolniej, jak wstaje szybciej. Taki nieustanny monitoring mnie. Mam nadzieje, ze do piatku sie wylaczy… 🙂
Â