TESCIOWA

Kupilam sobie ksiazke “Oczami tesciowej” zbior felietonow Radki Kvackovej i musze przyznac, ze otwiera mi oczy na pewne rzeczy. Taka tesciowa po prostu nie ma letko.

Jak radzi – czepiamy sie, ze radzi. Jak nie radzi – przeszkadza nam, ze nie pomogla.

Jak ugotuje – to albo myslime, ze zle (jak moja hi hi), albo za duzo. Jak nie ugotuje – to sie o nas nie stara.

A teciowa biedak tez nie wie co ma robic, zeby bylo tak akurat.

Po wielu latach moge napisac, ze swoja tesciowa lubie. Jadlospis mamy przy kazdych odwiedzinach w zasadzie staly, bo ona wie, ze nie jestem wstanie zjesc wielu z jej tradycyjnych wytworow a ja potrafie sie odpowiednio zachwycic tymi, ktore sa bardzo dobre i robi specjalnie dla mnie.

Prezenty pod choinke wybieram sobie neutralne (deske do ktojenia, sciereczki do kuchni, pizame) – wiec nie ma szansy, aby wyprowadzila mnie nimi z rownowagi. A ja kupuje po konsultacji, wiec tez jest raczej zadowolona.

Nadal nie znosze jak mi przestawi pol mieszkania zaraz po przyjezdzie (ale to raczej tesc) – ale raz na ruski rok zniose nawet poszukiwanie kluczy od mieszkania, ktore mi posprzatala z nieporzadnego ale STALEGO miejsca.

W kazdym razie lekture polecam, jesli nie nauczy to przynajmniej pobawi (Radka Kvačková Očima tchyně, Motto, Praha 2008)

Leave a comment