Ucieklam! i cale 2,5h bylam poza domem. Pojechalismy z Boskim na zakupy do pobliskiego outletu. Mamy juz sporo prezentow dla Matyldy, Siostruni, Boskiego, Siostry Boskiego i jeden dla mnie, no i jeden (ten pozostanie samotny) dla macochy, taka znowu switnia nie jestem.
Ale fajnie. Fajnie bylo znowu spotkac ludzi w innym terenie niz moj duzy pokoj. Inna sprawa, ze sie umeczylam bardzo. Nie zaluje jednak bo byla to fajna przygoda takie wybieranie i przebieranie.
A oblizki suprowe, na przyklad: spodniczka zamiast 1799 CZK –> 550 CZK, albo swetr Boskiego zamiast 2900 –> 1100 CZK, jeszcze inna byla za 85CZK przeceniona z 1699 CZK, no jasne, ze na wabia i ze tylko 2 rozmiary… no ale akurat te co potrzebuje, wiec co:) Jakos jednak pozostaje z pierwotnej ceny. Wiec jestem bardzo szczesliwa, bo fajnie bedzie rozpakowywac to wszystko pod choinka.
W jednej bluzce wlasnie siedze i czuje sie piekna:)