BADMINTON

Trzeba by mnie bylo odwiezc do Pragi.

W srode o 18 musze byc u lekarza, wiec w gre wchodzi odjazd we wtorek po pracy Boskiego, albo srode – po ucieczce z pracy przez Boskiego. Sroda to troche stresujaca opcja, bo jakikolwiek problem na drodze, albo osuniecie planu w pracy moze oznaczac, ze nie zdarze do lekarza a tego chcialabym uniknac.

Boski dzisiaj oswiadczyl, ze bedzie tak wspanialy i jesli bede chciala zrezygujne z wieczornego banmintona z ludzmi z pracy we wtorek i odwiezie mnie do Pragi. Ale wolalby jechac w srode.

Oczekiwal, ze padne na twarz a ja zrobilam mu awanture.

Dlaczego? bo w Bratyslawie jestem pierwszy raz od 3 miesiecy i nastepnych pare nie bede. Bo nie rozumiem dlaczego po calym dniu kiedy siedze sama w domu (i NIE MOGE a nie nie chce wyjsc) mam  siedziec sama jeszcze wieczorem, nawet jesli tylko dodatkowe 2,5h potrzebnych na dojazd tam i z powrotem, no i gre.  Dlatego, ze tydzien temu, przez zeby, ale zgodzilam sie, zeby szedl grac, skoro byl umowiony, ale wiedzial, ze jest to dla mnie trudna decyzja.

I chyba najbardziej dlatego, ze mi to probuje “sprzedac” jako cos co robi dla mnie.

Nie, to ja przyjechalam do Bratyslawy dla niego, dobrze dla nas.

Nie sluchal moich argumentow, tylko powtarzal jak to on chcial zrobic cos dla mnie, ale ksiezna udzielna nie jest w stanie tego docenic. taaa

Znowu okazalo sie, ze to ja jestem histeryczna wariatka itd itd. Czyli standard, ktory juz na mnie nie robi przesadnego wrazenia. Z jednym tylko nie sie nie zgadzam. To nie ja zaczelam!

Leave a comment