w poniedzialek wieczorem odwiedzilismy siostre Boskiego w Wiedniu. Mieszka zaraz obok Belvederu, w centrum miasta, w bardzo fajnym mieszkanku. Co ciekawe jest to ponoc tzw: “polska dzielnica” – przejawia sie to na przyklad polskim kioskiem z gazetami.
I w tym kiosku kupilam sobie nowy Twoj Styl (nie dalo sie placic karta, kupila bym wiecej tytulow)
Pani sprzedawczyni przywitala mnie swojskim “dzien dobry” i cala konwersacje prowadzila w jezyku polskim. Ach jak ona pieknie mowila po polsku.
Wstyd i sromota takie mieszkanie z “cizincem”, czlowiek leniwieje i ma akcent jak potluczony 🙂 (czlowiek- ja)