Ogladam wlasnie film w telewizji na ktory sie cieszylam caly tydzien. Film o pani, ktorej ze wzgledu na raka usunieto cala piers. Liczylam na to, ze bedzie conajmniej sredni, ale nie, jest beznadziejny – czuje sie jakbym czytala slaby komix, albo ogladala serie klisz, slajdow nieudolnie poruszajacych trudne problemy.
Klisze, klisze, klisze. Fuj! Czemu to ogladam? no wlasnie nie ogladam, tylko sie zloszcze. Wazny temat a takie badziewie.