ogladalam jakas relacje z Haiti na ktorej wkurwiony mieszkaniec wyspy krzyczal do kamery, ze juz ma tego dosc, gdzie jest pomoc humanitarna?
Ha, co za ciekawe podejscie. Swiecie! natychmiast poslij temu panu obiad albo pieniadze na konto, bo on zyczy sobie aby pomoc humanitarna dotarla natychmiast!
Dlaczego ludzie uwazaja, ze inni ludzie maja OBOWIAZEK im pomoc?*
Rozumiem, ze to sytuacja bardzo awaryjna na ktora ten pan nie mial wplywu, ale jak znam zycie jeszcze miesiac temu bylo mu obojetne czy jest na Haiti jakis sztab kryzysowy? ile jest psow przeszkolonych do poszukiwania w gruzach? komu pomaga jego kraj? itd itd. W kazdym razie przypuszczam, ze tydzien temu pan nie mial najmniejszej ochoty placic podatkow albo wlaczyc sie do systemu pomocy humanitarnej dla osob trzecich.
Pisze to a jestem podobna, tez niewiele robie dla osob trzecich: czasem kupie czasopismo sprzedawane przez bezdomnych, w pracy daje jakies drobne pieniazki na 2 domy dziecka, ktore sponsoruje moj pracodawca, raz na rok – dwa zostawiam bezdomnym stare, niepotrzebne ubrania (dzisiaj 2 wory ubran zniknely w ciagu 20 min).
Moze to glupie, ale jest we mnie tak duzo nieufnosci w stosunku NGO, ze jesli nie moge pomoc bezposrednio zwykle nie pomagam wcale (pamietam jak raz zaoferowalismy 15 monitorow wielkosci 17” kilku domom dziecka i wszystkie odmowily… bo nie byly plaskie!:).
Wielkie nieszczescia jak te na Haiti – gdzie cierpia tysiace osob, ktore absolutnie nie mogly nieszczescia przewidziec albo im zapobiedz powoduja, ze zaczynam sie zastanawiac … jak pomoc? jak przelamac niechec do marnotrawienia kasy przez NGO (czytaj: przejsc wlasny cien) i zdobyc sie na jakis gest, ktory moze komus pomoze, mimo iz nie bede miala okazji pomoc bezposrednio.
A jak to jest z Toba i pomaganiem?
__________
* male wytlumaczenie. Ten konkretny krzyczacy czlowiek mogl byc w jakimkolwiek stanie i nawet gdyby krzyczal “hakuna matata” byloby ok.
Chodzi o zasade. Prosze inny przyklad, duzo blizszy: rolnicy nie maja ochoty ubezpieczac swoich nieruchomosci ale jak przyjdzie powodz to im sie wydaje, ze za zniszczenia powinno zaplacic panstwo. Wlasnie tak bylo w Polsce czy Czechach w 97′ czy 02′!
W Czechach byl nawet pomysl, zeby pomoc ludziom, ktorzy maja problemy ze splacaniem hipotek! kuriozum! czy ktos ich zmusil do kupowania mieszkan na ktore ich nie stac???!!! kto ma za to zaplacic? ten kto nie zyje nad standard?
Oczywiscie, ze zgadzam sie z opinia, ze pomoc humanitarna jest potrzebna. My jestesmy w szczesliwej sytuacji, ze mozemy dwac, no to dawajmy, zeby w razie problemow moc z czystym sumieniem brac.