LYSA SPIEWACZKA

Boski bardzo lubi chodzic do teatru, ja wole chodzic do kina, teatr jest dla mnie zazwyczaj zbyt trudny, nudny, dlugi .. no malo kulturalna jestem, wiem.

Z okazji walentynek postanowilam Boskiemu zrobic niespodzianke i zabrac go do teatru. W Pradze jest milion teatrow a przynajmniej ze 20 znanych.  Spedzilam ponad 2h na poszukiwaniu teatru w ktorym graja cokolwiek w sobote, a potem na znalezieniu teatru w ktorym wszystkie sztuki nie sa wysprzedane (gdybym byla na ich miejscu podwoilabym cene biletow:). Stanelo na Divadle v Celetne, sztuka Ionesco “Lysa spiewaczka”.

Ludzie na widowni zasmiewali sie do rozpuku a ja pocieszalam sie, ze trwa tylko godzine i 10 min (co skrupulatnie sprawdzilam wczesniej, bo zupelnie serio jestem w stanie zapas w letarg z nudow, jesli sztuka mi sie nie podoba).

Na koniec nie byla taka zla. No absurdalna byla, ale z takim nastawieniem szlismy do teatru. I znani aktorzy grali. Boski w kazdym razie byl zadowolony (choc wcale nie sciemnial, ze rozumie o co w tym chodzilo:). Tak wiec spelnilam obywatelski obowiazek a jako bonus czuje sie bardzo kulturalna :)))

_________

na walentynki kupilismy sobie jako wspolny prezent dla nas samych kieliszki (do wina, wiskey, szampana itd itd). Oto jeden z nich…

Leave a comment