UWAGA! BEDE OBGADYWAC

osoba o ktorej bede pisac nie czyta bloga, nikt z czytajacych jej nie zna i raczej nie pozna a ja nie moge jej tego powiedziec bardziej dosadnie, wiec musze choc napisac tu.

Kolezanka o ktorej pisze jest w ciazy. Kilka tygodni temu wykryto u niej cukrzyce ciazowa. Zadzwonila do mnie, wyjasnilam jej wszystkie zawilosci diety, polecilam www gdzie ma to wytlumaczone jeszcze dokladniej. Opisalam wszystkie triki ktore znam a ktore pomagaja utrzymac cukier w normie (na przyklad dodawanie do diety paru pistacji w moim wypadku bardzo oblizalo poziom cukru). Od tego czasu nie rozmawiamy o diecie zbyt czesto…

Moge natomiast czytac jej wpisy na facebooku. Wpisy typu (pisze o 9);”bylam na spacerze z psem, teraz jeszcze prysznic i zjem pyszne sniadanie.”

co mnie w tym zdaniu tak denerwuje? aby utrzymac poziom cukru w normie przerwa pomiedzy ostatnim posilkiem a pierwszym nie powinna byc dluzsza niz 9 godzin (zakladam, ze kolacji nie jadla o 1 w nocy). Sniadnanie nie powinno byc pozniej niz o 8 rano i jesli sie da zawsze o tej samej porze (a da sie, bo kolezanka juz nie pracuje). Do tego sniadanie jest najbardziej newralgicznym posilkiem, kiedy najtrudniej utrzymac odpowiedni poziom cukru. Nie powinno sie zjesc wiecej niz 40g weglowodanow i to bez jakiegokolwiek nabialu, ktory sam w sobie ma malo sacharydow ale rano podnosi poziom cukrow.

W moim wypadku okazalo sie, ze na pierwsze sniadanie moge zjesc ok 60-65g chleba z maslem (czyli tak 2 kromki) i tyle. (znam ja,  pod pojeciem “pyszne sniadanie” nie ukrywa 63g chleba typu Radotin)

Takich wpisow dala tam w ciagu ostatnich paru tygodni sporo (typ czlowieka, ktory kazdy krok opisuje na facebooku).

Kiedys nawet z nia rozmawialam o tym, ze “malo cukru w svickovej” to jednak cukier a “niezbyt slodkie ciasto” ciagle zawiera monosacharydy (delikatnie rozmawialam, choc to tak moze nie brzmi). Odowiedziala, ze ona az tak scisle tej diety nie stosuje, bo mysli, ze dla dziecka jest wazniejsze zeby mama byla zadowolona niz zeby nie musialo produkowac wlasniej insuliny.

Z tym nie zupelnie moge sie zgodzic. To jakby wozic malucha w aucie w nieprzypietym krzeselku. No, pewnie nie wyleci. Ale jak wyleci to z hukiem! Poza tym dlaczego niby mama nie moze byc szczesliwa na diecie???

Sama mowila, ze juz w 28 tygodniu ciazy dzidzius byl wiekszy niz powinien a wlasnie makrosomia (waga  urodzeniowa >4kg) a co sie z nim wiaze dystocja barkowa (problemy z urodzeniem barkow dzidziusia), problemy z oddychaniem, tetnem – sa jednym z najpowazniejszych powiklan wystepujacych dzieci matek z cukrzyca ciazowa. no i zwiekszone ryzyko cukrzycy w doroslym zyciu dzidziusia. A mozna tego wszystkiego uniknac!!!! poprzez stosowanie przez 3 miesiace glupiej diety!

Kolejnym jej argumentem bylo, ze jeszcze nie tak dwano nie robilo sie testow OGTT wykrywajacych cukrzyce ciazowa. Tez fakt. Przez delikatnosc nie dodalam, ze w kazdej wsi bylo pare “glupich Jasiow” i to tez byla norma, czemu jej nie podtrzymac?

Kolezanka przy podobnym wzroscie zwykle wazy 20kg wiecej niz ja a w rodznie ma kilku cukrzykow. Serio powinna uwazac. A do tego serio nie jest glupia. Fajna, inteligentna kobita, nie wiem dlaczego akurat w tym jej na mozg szczelilo (no i w tym, ze nadal pali, mniej ale pali… tez ponoc lepiej dla dzidziusia niz sie tak ograniczac).

Rece mi do ziemi opadaja jak gibolowi!

__________

Nocna Zmianko – tego wpisu nie uwazam za wyraz rozmiekczenia mozgu. Wsciekam sie dlatego, ze tej jej maly czlowiek w brzuchu najzwyczajniej w swiecie nie moze sie bronic! Mam nadzieje, ze to male to twarda sztuka i wszystko skonczy sie dobrze, ale matke bym jednak kopnela w dupe, ze akurat teraz gra w ruska ruletke…

Leave a comment