Miala dzisiaj fabularny sen. Taki z gatunku tych, co miewa Siostrunia. Wielowatkowy (byly wstawki z mafia), wielojezyczny (jak mnie chcieli zabic krzyczalam po angielsku, hiszpansku i czesku, po polsku nie… nie wiem dlaczego). Ale najciekawszy byl poczatek, ktory sprawil, ze sie zagapilam no i to wywolalo klopoty.
Mieszkalam w amerykanskim hotelu, a budynku po drugiej stronie ulicy miescila sie siedziba firmy w ktorej obecnie pracuje. Postanowilam, ze pokarze ludziom z firmy Maglosie. Wyciagnelam ja z kolyski jak ja Pan Bog stworzyl i zanioslam kolezankom. Szczerze mowiac nie wzbudzila zainteresowania. Wiec pobralam ja i odnioslam do motelu. Tyle ze…
ona byla naga jak ja nioslam i bylo jej zimno. Jak wrocilysmy do hotelu zauwazylam, ze sie jej z tego zimna wsysla glowa do srodka (nie bylo jej widac wcale a wcale). Dopiero po pewnym czasie, jak sie ogrzala, to jakby wyleciala ta glowa ze srodka przez poczkowanie. No tak, ale w tym czasie do moich drzwi pukala mafia…