zaczne od pochwaly Boskiego. Codziennie po pracy zajmuje sie mala ok 2h az do kapieli, ktora samodzielnie wykonuje. W ciagu weekendu idzie z Gosia 2 razy na spacer (razem ok 3h), zebym sie mogla “wyspac”.
Ostatnio Gocha zaczela wstawac wczesniej, ok 6:30. W efekcie, jak odliczyc karmienia i przewijania w nocy spie ok 5h w 3 kawalkach.
Po przyjsciu z pracy, przebraniu, najedzeniu bla bla Boski idzie z Mala na spacer a mnie kategorycznym glosem kaze isc na godzine spac, zebym sie wyspala.
Ma racje, powinnam ten czas wykorzystac na sen, ale jednak wole sie umyc raz na jakis czas albo zobaczyc gazete 🙂 poza tym ta godzina czasu wydaje mi sie smieszna. Zeby sie wyspac musialabym spac 2 dni a nie godzine 🙂
Nic to! Dzisiaj to ja powiedzialam mu zeby szedl na godzine spac jesli chce, bo jutro spie ja! szok w oczach.
Tak, mam taki plan! Jutro po karmieniu ok 4-5 pojde do innego pokoju i wstane dopiero na karmienie ok 8:30-9. Urosly mi skrzydla. Pierwszy raz od 20.2 ale ,ale fajnie.
A potem jesli mu to wystarczy, niech sie chlopak godzine przespi… za wszystkie czasy!*
_____
*ciesze sie dzisiaj bo jutro pewnie wymysli jakis powod dla ktorego mnie obudzi wczesniej, ale co sie naciesze to moje!