ZMYLKA

Jak napisalam tak zrobilam. Po karmieniu o 5 popukalam Boskiego w ramie i powiedzialam: – ide do malego spac a Ty sie zajmuj Gocha, przed 8:30 mnie nie budz bo mloda wczesniej jesc nie bedzie i poszlam spac.

Rano wstalam karnie o 8:20, dziewczynka bawila sie w najlepsze a Boski wyczerpany gapil sie na nia jak sroka w kosc.

– kiedy wstala?

– nie wiem, tak o 8:10

– no to masz szczescie, mnie ostanio wstaje po 7 jesli nie przed 7!

Nie zrozumial swojego szczescia i opowiadal jaki jest wykonczony! Bo od 6 obudzila sie 2 razy i musial pojezdzic kolyska a o 8;10 to juz musial wstac bo dostala czkawki. A tak w ogole to on myslal, ze ja ZARTOWALAM, ze chce spac w sobote.

Mala musiala nie spac bardzo dlugo bo miala najciezsza (posikana) pieluche jaka pamietam:) Boski byl tak cierpiacy ze nie wpadl na to, ze warto by przewinac.

Po tak pieknym snie bylo mi to dokladnie obojetne.

To bylo w sobote…

…w niedziele 3 razy karmilam w nocy, wstalam razem z Gosia ok 7:20. Mielismy gosci – rodzine Boskiego- wiec jak wstali to sie z nimi pobajerowalam. A Boski spal. Malej nie chcialo sie jesc … gdy ok 9:05 zapiszczala – to cala zalalam sie mlekiem, no i Gosia na moich rekach tez miala mokre ubranko, bo mleko myslalo, ze to juz! sygnal do karmienia.

Troche zawstydzona poszlam do sypialni i poprosilam go, zeby przebral Gosie bo ja musze przebrac siebie. Wstawanie zajelo mu 15 min, bo byl taki zmeczony po dniu wczorajszym!!!

Bezpieczniki mi zawiodly. Nastapila pyskowka, cicha ale intensywna o rozmiarach, ktorych juz dlugo nie pamietam. Boski uwaza, ze jestem wariatka, ja przyznaje, ze czasem mi odwala, ale zbyt malo spie juz baaardzo dlugo i mam w dupie konwenanse i ocenianie przez kogos kto nie ma pojecia o tym co znaczy BYC DLUGO NIEWYSPANYM.

Wieczorem przyjechali kolejni goscie dlatego nasze stosunki sa poprawne ale nadal dosyc zimne.

Na szczescie w niedziele padalo…przespalysmy z Gosia 3 godziny.

Mamy ogromne szczescie bo Gosia jest aniolem dlatego nie moge porownywac swojego zmeczenia do wielu innych mam. Z drugiej strony zmeczona jestem bardzo i wcale nie uwazam, ze moja praca – zajmowanie sie corka jest mniej wazna niz jakies tam zarabianie pieniedzy – bo o tych pieniadzach dawno zapomnimy a to co wlejemy do Malej zawsze w niej zostanie. Dlatego jesli juz ide mu na reke i pozwalam sie wyspac to nie powinien zgrywac ksiecia udzielnego jak juz przyjdzie pora wstawac. Mysle, ze zrozumial.

Boski to bardzo inteligetny facet, potrafi sie uczyc, ale czasem ta nauka przychodzi w ciezkich bolach.

A ja musze nad soba popracowac, bo czasem jestem prawie wariatka jak mi sie skoncza inne srodki wyrazu.

Leave a comment