Udalo sie! ucieklismy na weekend z Bratyslawy. Praga przywitala nas piekna pogoda.
Spotkalismy pania Krolikowska (ostatnia czansa zobaczyc Krolikowska z Kroliczkiem w srodku:) i Babcie i Barbare i Kolezanke z pracy (tez w formie 2w1, rowniez na ostatnich nogach).
Goska jak zwykle niebo lepiej zniosla droge “Z” Bratyslawy niz “DO” Bratyslawy.
Byslismy w miescie i kupilam sobie piekne buty. Komercyjna prezentacja butow:
jakby ktos nie zauwazyl, kazdy but jest innego koloru 🙂
Do Pragi jechalismy na wybory. I stalo sie, wgrala PRAWICA! Hurrrraaa! Bardzo sie ciesze, bo nie znosze populizmu CSSD.
Kupilismy tez nowy komplet ubran dla Gosi, bo sie Boski juz 2 tygodnie skarzyl, ze mu na pewno wybieram te najmniejsze ubranka do ktorych nie potrafi wcisnac Goski po kapieli. Problem w tym, ze one wszystkie staly sie najmniejsze:) chociaz teraz Gosia rosnie duzo wolniej niz na poczatku.
Zebt tradycji stalo sie za dosc male porownanie. Na pierwszym zdjeciu Gosia kapana w umywalce w Pradze jak miala ok 5 dni a na drugim ma 14 tygodni:)

i wieksza Gosiunia:

Â