Jem jajecznice. W sekrecie przed Boskim. No bo my z Goska wstalysmy o 8, a jemu pozwolilam spac jak sie mu spodoba w pokoju obok. I spal do 11:15. O 11:50 udalo mi sie go wypakowac na spacer z Goska po bulki i ma wrocic o 13. Do tego czasu bede SAMA.
Gdybym zrobila jajecznice i jemu to by ja jadl godzine. Zawsze wszystko robi ultrawolno w czasie weekendu. A on nie ma kulinarnej wyobrazni wiec nie wpadl na to, ze mozemy zrobic jajowe i te 3 bulki, starawe bo starawe ale ciagle jeszcze sa. Gdyby byl w stanie zjesc sniadanie i wyjsc w ciagu 20 min to bym sie podzielila. Ale tydzien temu pozwolilam mu “tylko kawke” i pil 40 min. A ja chce byc sama.
Bo Goska po szczepionce 2 noc spi w kratke. Bo w tym tygodniu 2 wieczory bylam sama i jeszcze odwiedziny Boskich. No i weekend mamy cudny przeciez 🙂
Kule ale dobra taka jajecznica samotna z 3 jaj. Wlasnie jem i pisze. CUDOWNA. Ale ja bylam glodna. Nie chcialam go budzic, wiec bawilysmy sie z Malgosia w sypialni. Pycha.
A teraz zatre slady. Upiore talerz i patelnie w zmywarce i ide czytac Koontza.
Swinia jestem. Wiem. Ale taka szczesliwa!:)